Witajcie. Borykam sie juz od dluzszego czasu z dwoma nalogami, ktore doprowadzaja mnie do nerwicy. Pierwszy, to obgryzanie naskorka[nie pazurow] wokol pazurow. Raz udalo mi sie nawet przestac ale niestety powrocilem. Chodzi mi o jakis dluzszy efekt, zatem jakies kremy, czy cos odpadaja. Plasterkow tez niechcialbym naklejac, bo gdybym wyszedl poza dom, to wygladalbym jak pajac. Jakies pomysly jeszcze ; d?
Drugi problem mam z szyja. Spie na brzuchu, ewentualnie na boku - nigdy, ale to przenigdy na plecach. Po prostu nie potrafie. Moge sie kokosic, wiercic, ale i tak, po 2-3minutach lezenia na plecach robi mi sie strasznie niekomfortowo i by szybciej usnac, obracam sie na brzuch. Nie chodzi tu dokladnie o to, chodzi o to... hmm, jakby to nazwac.. Tak jak w niektorzy lubia palcami 'strzelac', ja tak samo mam z karkiem. Problem w tym, ze nie robie tego co pare godzin, lecz zwykle co pare minut, ale wiadomo - jezeli uda mi sie zapomniec to moge nie robic pare godzin. Nie dosc, ze idiotycznie to wyglada, jak macham glowa, to boli. Jak nie robie to tez cholernie boli. Wiecie moze co to moze byc i jak temu zaradzic?
Bylbym wdzieczny ; d



