Nie biorę tego często , ale nie zaprzeczę że lubię , poprawiony nastrój itp. (oczywiście w dawkach pozamedycznych) ale ostatnio jak wzięłam , w sumie nie dużo jak na początkującego 20 (z przerwami) wszystko było ok fajnie , dopóki pod koniec nie miałam totalnego zjazdu... ciało mnie parzyło , pociłam się na zmianę drgawki (ciepło , zimno na zmianę) miałam lekkie skurcze mięśni , problemy z "poprawnym widzeniem" , kręciło mi się w głowie było nie dobrze (ale to normalka przy takiej ilości tabl. acodinu) , jak chciałam się podnieść to miałam takie uczucie jakbym miała zaraz zemdleć i straasznie chciało mi się spać. Trochę spanikowałam bo myślałam że przekręcę się na tamten świat...
Było strasznie , chciałam uzyskać odpowiedź czy mogło mi się coś stać , czy faktycznie mogłam umrzeć ? Nigdzie nie mogłam uzyskać odpowiedzi na moje pytanie , możliwe iż mam słabe serce (? ) bo to nie moje 1 spotkanie z dawkowaniem leków . Ogółem też mam problem taki że to jest jedno z moich "wyjść" w ciężkich sytuacjach (tzn. dołach itp.) ... Nie wiem czy jestem uzależniona czy też nie w każdym razie uzależniona się nie czuje chyba nie można się uzależnić od 2 razów?
Pozdrawiam i Proszę o odpowiedź.:)



