Mój problem polega na ojcu, który nie wiem czy jest alkoholikiem.
Na co dzień jest osobą bardzo spokojną, pracowitą, sumienną. Ma swoją firmę. Jego problem polega na tym, że w piątek po południu przyjeżdza do domu z flaszką i upija się. W sobotę znów pije, by w niedziele wytrzeźwieć. Najlepsze jednak w tym wszystkim jest to, że w tygodniu jak ktoś do niego przyjdzie z wódką to on wypija kieliszek na całe spotkanie. I więcej nigdy. Nawet kiedyś mimo stresów w pracy w tygodniu wypił tylko jeden kieliszek i więcej nie chce, bo "nie ma ochoty". Natomiast w KAŻDY piątek zaczyna się ten problem, który trwa do późnych godzin sobotnich. Mama to widzi, ale jakoś niezbyt się tym przejmuje, bo ojciec zazwyczaj po pijaku jest bardzo zabawny i spokojny. Trwa to już od kilku dobrych lat, właściwie odkąd zacząłem się nad tym zastanawiać, to pamiętam te jego weekendy. Co byście mi poradzili w tej sytuacji?




