believeinbetter napisał(a):Pisze do Panstwa, bo potrzebuje odpowiedzi na kilka pytan.
mieszkamy z Moim Bratem za granica w Anglii. od ok 2 lat mamy z Bratem
problemy. Krystina ma 22 lata, ale jako nastolatek pil duzo alkoholu, palil
marichuane i bral rozne twarde narkotyki. Wkoncu to wszystko udezylo Mu na
psychike. byl agresywyny, nie dbal o siebie, nie chcial od Nas pomocy, i
oczywiscie pil. koncem koncow Sam zglosil sie na plicje, zeby Go zamknac w
szpitalu, bo juz sobie nie daje rady. Pierwszy raz byl ok miesiac w
szpitalu psychiatryczny, gdzie stwierdzono u niego schizofrenie, dostal
duzo lekow, ktore mialy mu pomagac mi. zyprexa. po wyjsciu ze szpital,
postanowil ze odmieni sawoje zycie. trwalo to ok 8 miesiecy, po czym
wszystko stopniowo zaczelo sie pogarszac, pierwsze piwo, pierwszy skret,
dolki emocjonalne, odstawienie lekow, agresywnosc itp. znowu wyladowla w
szpitalu, tez na kilka tygodni. tylko Tu chce zaznaczyc, ze ten szpital
wiele Mu nie dal. jedyne co to faszerowali go lekiami, zero terapii, zajec,
rozmow. po wyjsciu ze szpitala od razu wszytko sie zaczelo i tak do tej
pory. Potrafi pic i palic do upadlego, nie ma Go w domu na cala noc. nie
dba o to ze sie o niego martwimy, bo On sam nie martwi sie o siebie... Wiem
ze On nie ma celu w zyciu, nie ma Dziewczyny, nad czym ubolewa bardzo...
ale to wszystko powoli Go wykancza, wiem ze tu w Anglii nikt mu nie pomoze.
probowalismy juz u Polskiego psychiatry, to zabral pieniadze i nigdy sie
juz nie odezwal i to mojego Brata zalamalo. Musze Mu pomoc, szukam jej
wszedzie i dlatego pisze do Was. prosze odezwijcie sie i dajcie mi
nadzieje, ze ktos pomoze mojemu Bratu!!! Moze ktos pomoze mi wskazac osrodek, ludzi gdzie sie kierowac, bo ja jestem bezradna i w Polsce mnie juz nie ma ok 5 lat. czekam na odpowiedz i z gory
dziekuje.
Witaj! Sytuacja jest bardzo poważna. Nie piszesz gdzie mieszkasz( w jakim mieście), czy brat może przyjechać do Polski, czy był leczony w angielskich szpitalach. Nie ustawaj w staraniach pomocy, to taki młody człowiek, może go jeszcze spotkać wiele dobrego. Znam człowieka, który 10 lat pił bardzo dużo i brał narkotyki, ale potrafił przy wsparciu bliskich wyjść z tego.Może skontaktować brata z kobietą, która chce wyjść z tego nałogu(wiele kobiet ma takie problemy), może udaj się do polskiego kościoła, księdza-na pewno uzyskasz pomoc. Idź do pomocy społecznej, zawalcz o to by załatwiono mu terapeutę indywidualnego(sprawdź uczciwość tego człowieka, najpierw pomoc, później zapłata, albo może z ubezpieczenia?) i dużo z bratem rozmawiaj, zapewniaj go o swojej pomocy, nie krytykuj, to nic nie da, on pozytywnie myśli 5 minut a później mózg domaga się alkoholu i jeżeli, ktoś z nim nie porozmawia nie wyjdzie, to on pójdzie po ten alkohol a później już "popłynie' . Trudny do pokonania jest "zespół abstynencyjny", znasz chyba objawy, albo poszukaj w internecie . On musi mieć kogoś do nieustannego wspierania, może jest tam jakieś koło AA(anonimowych alkoholików), jakąś osobę, do której może zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, która do niego przyjdzie. Staraj się go dalej przekonywać, że warto żyć, że spotka fajną dziewczynę(jest taki młody, na pewno wrażliwy), ale jak będzie tak wyglądało jego życie, to spotkanie kogoś będzie chyba trudne. Tłumacz mu to.To bardzo trudne pomóc takiemu człowiekowi, ale możliwe. Wspieram kogoś kto nie pije 2 lata, ale taki trzeźwiejący alkoholik(a tu jeszcze narkoman) musi mieć świadomość, że w każdej sekundzie swojego życia będzie musiał do końca swoich dni wybierać-trzeźwość czy powrót do koszmaru!!!!Nie może sobie mówić, że "tylko kieliszek", albo jeden skręt, bo wtedy to już koniec. A naprawdę szkoda tak młodego człowieka, na pewno jest wartościowym chłopakiem kiedy nie pije. Radzę Ci zajrzyj na strony internetowe, może tam znajdziesz cos, bo nie wiem w jakim mieście mieszkasz. Podam Ci kilka linków, nie znam tych ośrodków ani ich skuteczności, osoba, którą wspieram korzysta z indywidualnego terapeuty, ale możesz dalej szukać wpisując "Ośrodki leczenia alkoholizmu Londyn" czy inne miasto, czy Polska. o to przykładowe linki
http://www.terapie.tuiteraz.org.pl/ (W Krakowie)
http://www.plop.com.pl/?ext=uzaleznienia_leczenie (w Warszawie)
http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/terapia_uzaleznien_detoks_prywatny_osrodek_191394_8079.html
http://www.radzimowice.pl/oferta.htm
http://www.sheffielddaat.org.uk/Documents/PSI%20Leaflet%20POLISH.pdf
http://www.trotuar.co.uk/post/uslugi/zdrowie_medyczne/1110_Skuteczne_Leczenie_Alkoholizmu/
Trzymam za Was kciuki i życzę szczerze powodzenia, niech Kristin weźmie się w garść i zawalczy o swoje życie, które zobaczy inaczej jak wytrzeźwieje. Szkoda, że po 8 miesiącach dopuścił do nawrotu choroby, ale to się zdarza, trzeba walczyć dalej, bo życie każdego z nas to jakaś walka. Pozdrawi