Witam
4 miesiące temu towarzyszył mi straszny ból w klatce piersiowej (dokładniej ucisk) promieniujący do szyi i pleców, a dodatkowo do tego dochodziła ciągła zgaga, pieczenie w mostku, smarkanie z krwią i czasem plucie z nią. Te wszystkie objawy trwały około 2 tygodni i aż w końcu nie wytrzymałem i udałem się na pogotowie, a tam lekarz zmierzył mi ciśnienie i następnie odesłał do domu mówiąc, że to jest jakiś nerwoból i mam odpocząć sobie w domu. Minął tydzień i ciągle bolało więc udałem się do lekarza pierwszego kontaktu, a tam lekarka zrobiła mi badanie EKG w którym było wszystko w porządku i zmierzyła ciśnienie. Ciśnienie było trochę podwyższone (pewnie ze stresu bo w domu mialem normalne) i zapisała mi jakieś tabletki na obniżenie ciśnienia i uspokojenie. Oczywiście nic nie pomagało i musiałem przestać je brać , bo błędnie zdiagnozowała. Trwało to przez jakiś miesiąc, aż sam w internecie nie poszukałem sobie. Po długotrwałych poszukiwaniach znalazłem u siebie wszystkie objawy refluksu żołądkowo przełykowego. W domu moja siostra miała akurat 2 opakowania tabletek "Helicid 20", a te tabletki hamują wytwarzanie kwasu solnego przez komórki żołądka i są stosowane w leczeniu zapalenia przełyku, refluksu itp. Więc bez zastanowienia zacząłem je brać i już po 2 dniach przestało mnie boleć w klatce i zgaga znikła. Tydzień temu skończyły mi się te tabletki, a zgaga znowu wróciła.
Moje pytanie jest następujące :
Gdzie mam się udać z tym problemem do gastrologa ? bo z tego co widać lekarze pierwszego kontaktu są za głupi. Bo jak pójdę do zwykłego lekarza to co mam mu powiedzieć ? że jest za głupi i musiałem sam poszperać w internecie jaka mam najprawdopodobniej chorobę i załatwić sobie lekarstwa ? :/
Proszę o jakakolwiek porade.




