Witam
Postanowiłem opisać tu swoje objawy, bo może w końcu dowiem się w jakim kierunku powinienem się leczyć. Wszystko zaczęło się jakiś niecały rok temu. Najpierw zaczęły mi się problemy ze wzrokiem - widzenie z aurą, po czym w prawym oku podzieliło mi się pole widzenia, tak że widziałem jedynie wewnętrzną stroną oka. Następnie pojawiły się problemy z mową. Gdy chciałem coś powiedzieć z ust wydobywał się jeden bełkot. Później zdrętwiała mi prawa część twarzy, ręka i noga. Gdy zdrętwienie ustąpiło i odzyskałem mowę, zapomniałem słów. Wiedziałem co chcę powiedzieć, ale nie potrafiłem tego nazwać. Po tym wydarzeniu miałem robioną morfologię, TSH, RTG celowane na siodło tureckie, badanie dna oka oraz MRI. Jedynie w rezonansie wyszło, że mam niewielką torbiel w zatoce klinowej. Przy czym lekarze (w tym 2 neurologów i jeden laryngolog) orzekli, że nie groźną. Ostateczna diagnoza wyszła jako TIA. Jednak od tamtej pory mam łagodne zawroty głowy, drżenie mięśni czasami długotrwałe, uczucie otępienia, zmęczenia. Wczoraj wieczorem kiedy się położyłem szarpnęło moim ciałem jakby mnie ktoś prądem potraktował. Do tego zdarza mi się częściej niż zwykle mówić co innego niż chcę. Przy czym wyrazy zazwyczaj nie mają sensu. Proszę o pomoc.



