Witam
To mój pierwszy post na tym foum, to chyba najodpowiedniejszy dział aby opisać mój problem. Otóż mam 22 lata i odkąd zacząłem chodzić do liceum bardzo zasmakowałem w alkoholu, głównie piwa. Nie raz się upiłem mocno, raz wylądowałem w szpitalu zabrany z ulicy kompletnie pijany a drugi raz jak już miałem 18 lat trafiłem na izbę wytrzeźwień. Wtedy piłem z kolegami ze szkoły na ulicy. Za czasów LO nie piłem jakoś często, ale jak już piłem to na całego.
Jednak najbardziej martwi mnie to co się teraz ze mną dzieje. Od dłuższego już czasu codziennie wypijam 5-7 piw a czasami nawet 8. Rekord to chyba 10 piw wieczorem. Jestem studentem i piję głównie sam. Czasami z jakimś znajomym. Jednak znajomi tyle nie piją więc jak wychodze z kimś na piwo to wygląda to tak: Najpierw sam wypijam z 4 browary, następnie idę się spotkać. Wypijamy z 2-3 piwa i jak już się pożegnamy to idę do sklepu i kupuję sobie jeszcze z 3-4 piwa które piję już sam. Co mi zostanie to wypijam następnego dnia. Nie potrafię wyjść do kogoś na trzeźwo gdyż zwyczajnie mam problemy (ogromne) z nawiązywaniem kontaktów, jestem bardzo nieśmiały i w ogóle jak się nie napiję to ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Dlatego chodzenie na uczelnie to dla mnie koszmar bo nie umiem z nikim pogadać gdyż na trzeźwo mi to nie idzie. Co innego jak się napiję. Piję tylko piwo, nic więcej. Ostatnio zdarzyło mi się kilka razy, że z wieczora został mi jakiś browar to zaraz po przebudzeniu go wypiłem. Można powiedzieć, że na śniadanie. Nie umiem sobie odmówić piwa. I to nie może być jedno, to musi być conajmniej 5-6 piw. Pamiętam jak jeszcze z dwa lata temu piłem tylko w piątek i sobotę albo tylko w jeden z tych dni i to były 4 piwka tylko i byłem pijany. A teraz 4 to wypijam żeby w ogóle się lepiej poczuć. I niestety robię to codziennie. Zawalam przez to swoje obowiązki i jak się budzę w nocy to z przerażeniem stwierdzam, że znowu piłem i nic nie zrobiłem ze swoich obowiązków i jestem wtedy bardzo zdenerwowany i chce mi się płakać. Jak długo nie piję to czuję jakiś lęk.
Czy to już jest alkoholizm? Co ja mam robić? Nie potrafię sobie z tym poradzić. Nie umiem też nikomu o tym powiedzieć. Pomóżcie bo nie chce skończyć źle a muszę pić już coraz więcej, ile ja pieniędzy i czasu na to tracę :(




