Strona główna forum Twoje Zdrowie Psychiatra Nerwica

Postprzez Lukasz_26 2010-07-06, 08:41

Witam serdecznie,
piszę na tym forum z nadzieją, że ktoś wreszcie postawi mi właściwą diagnozę. Postaram się pokrótce scharakteryzować mój przypadek. Generalnie zawsze wszystkim się bardzo przejmowałem, byłem dosyć nerwowy i przewrażliwiony. 7 lat temu miałem lekką depresję, którą udało się po jakimś czasie wyleczyć. Później mimo tego przejmowania się wszystkim i denerwowania to jakoś radziłem sobie ze sobą. Niestety 2 miesiące temu zauważyłem, ze cały czas pokaszluję. To samo zauważyłem dokładnie 2 lata temu (też w kwietniu) wmawiając sobie, ze to rak i biegnąc do pulmonologa. Zdjęcie RTG okazało się czyste. Ten z kolei skierował mnie do laryngologa, ze to byc może jakieś polipy, czy coś, ale do tego już nie poszedłem. Minęły dwa lata i dwa miesiące temu znów zauważyłem, że tak pochrypuje, pokaszluje i znów wkręciłem sobie, ze to na pewno rak. Pobiegłem zrobić zdjęcie RTG płuc i do pulmonologa. Ten z kolei przepisał mi tabletki na refluks żoładka, że to być może to i coś alergicznego. Zdjęcie RTg podobno bez zmian (czyste), spirometria też wyszła ok. Trochę się uspokoiłem. Minęły 3 tygodnie i zaczęło mi się robić słabo, ale bez omdleń, nic mi się nie chciało, nie mogłem się zmobilizować do pracy i wróciły lęki, że jestem na coś poważnie chory. Poszedłem do lekarza internisty, który obejrzał mnie dokładnie i nic nie widząc skierował na szereg badań: krew, mocz, borelioza, przeciwciała ANA, próby wątrobowe, białka, żółtaczki itd. Wyszedł mi podwyższony cholesterol i próba wątrobowa. Przerażony od razu pobiegłem do lekarza. Ten tylko kazał zmienić tryb życia bo przytyłem. Z czasem przychodziły kolejne wyniki badań. Strasznie się bałem, ze znów coś będzie nie tak. I przyszły raz białka. Okazały się podwyższone. Byłem przerażony. Znów pobiegłem do lekrza, który stwierdził, ze to może być jakiś stan zapalny lub odwodnienie. Ja jednak znów zacząłem czytać w internecie co to może być i znalazłem, że podwyższone białka występują przy nowotworze szpiczaku. I znów kilka dni z głowy - brak apetytu, strach, stres, niezdolność do pracy. Poszedłem do lekarza, który powiedział, ze przy szpiczaku jest podwyższone OB i białko C-reaktywne a te mam dobre. Kilka dni później powtórzyłem badanie białek i tym razem wyszły ok, co ciekawe cholesterol też. Znów na chwile się uspokoiłem. Reszta badań też wyszła ok. W międzyczasie byłem zrobić prywatnie USG jamy brzusznej myśląc że to może ciężka choroba wątroby, jednak badanie wyszło ok. W międzyczasie też ubzdurałem sobie, że te białka to może HIV ale test też wyszedł ok. Jedyne objawy jakie mam to ten chrypka/kaszel (w nocy go nie ma) i plamki na języku (język geograficzny). Teraz wciąż o tym znowu myślę. Wczoraj byłem u laryngologa, który powiedział, ze to może być na tle alergicznym i że ten język to tylko objaw, a nie choroba. Na chwilę się uspokoiłem i dziś znowu od rana budzę się ze "ściskiem" w środku, strachem, że może jednak faktycznie na coś poważnie jestem chory. Każde kaszlnięcie czy zobaczenie plamki na języku pogłębia ten stan. Mimo, że byłem w dwa miesiące chyba u 6-7 lekarzy i nikt nic poważnego nie stwierdził to cały czas jest w mnie strach, wciąż czytam o czymś w internecie, stresuję się i zrobienie czegokolwiek sprawia mi ogromny wysiłek i trudność. Nie mam natomiast kołatania serca, o którym czytałem i w nocy śpię normalnie. Najgorzej jest obudzićsię nad ranem i tak do wieczora. Dopiero późnym wieczorem czuję się o dziwo lepiej i kładę się spać w miarę spokojnie. Od rana niestety to samo... Proszę o pomoc. Normalnie ozłocę tego kto mi postawi trafną diagnozę

Pozdrowienia,
Łukasz
GG: 24755914
Lukasz_26
 
Posty: 4
Dołączył: 2010-07-06, 08:22









Linki Sponsorowane

Postprzez krysia1705 2010-07-06, 09:54

Witaj Lukaszu :)
Ze masz nerwice...to jest pewne! Wielu z nas co jakis czas biega do lekarza,bo trudno nam odroznic objawy nerwicowe od fizycznych(potrafia bardzo dobrze nasladowac kazda chorobe) tylko ty jeszcze nadmiernie sie tym przejmujesz,zyjesz w ciaglam leku ze jednak cos nie tak,ze moze ktos cos przeoczyl....tak mysle ze to nerwica Hipochondryczna! Z pewnoscia potrzebujesz pomocy dobrego psychologa....bo raczej zadne moje tu tlumaczenie....ze jak wyniki dobre, to nic ci nie jest....raczej nic nie da! Ty i tak ciagle bedziesz sie wsluchiwac w siebie! jestes wrazliwy...jak piszesz....wiec pewnie to wszystko co piszesz,jest tylko przykrywka innych problemow(jakis konflikt wewnetrzny,robienie czegos wbrew sobie itp) Sam mozesz sobie tego poprostu nie uswiadamiac! Nie mecz sie dluzej,tylko pomysl nad wizyta u psychologa!
Pozdrawiam serdecznie :)
Avatar użytkownika
krysia1705

Przyjaciel Forum
 
Posty: 1667
Dołączył: 2008-04-20, 17:34
Pomógł: 26


Postprzez Lukasz_26 2010-07-06, 10:12

Krysiu bardzo Ci dziękuję. Rzeczywiście to objawy hipochondryczne. W międzyczasie byłem nawet u okulisty, jak miałem bóle głowy. Wystraszyłem się, że mogę mieć jaskrę, stracić wzrok itp. Póki co myślę tylko o tym kaszlu i języku. Chociaż gdyby nie to to pewnie wymyśliłbym coś innego... Poza tym generalnie czuję w sobie lęk... a to potęguje lek i koło się zamyka. Jeśli są tu jakieś osoby z podobnymi objawami to proszę o kontakt. Może wspólnie łatwiej byłoby nam sobie pomóc
Lukasz_26
 
Posty: 4
Dołączył: 2010-07-06, 08:22


Postprzez krysia1705 2010-07-06, 10:38

Fajnie ze troche to rozumiesz co sie z Toba dzieje ! To poprostu "bledne kolo" z ktorego musisz znalezc wyjscie!
Jezeli chcialbys popisac z nami to jest nas wiecej z roznymi objawami na watku "Nerwica lekowa"... poza tym napewno otrzymasz tam wspracie i zrozumienie...a moze jaka mala rade na twoje dolegliwosci. Serdecznie zapraszam :)
Avatar użytkownika
krysia1705

Przyjaciel Forum
 
Posty: 1667
Dołączył: 2008-04-20, 17:34
Pomógł: 26


Postprzez twitii27 2010-07-06, 10:40

A ja ci powiem tak,...zanim dowiedziałam sie ze to nerwica mnie męczy to po nie udanych próbach leczenia (sama niewiem na co mnie leczono..)bylam u zielarza i po piciu tych ziół język mialam caly czarny,okolo miesiaca gdy zadzwonilam do niego powiedzial ze to wątroba wywala toksyny...poza tym mialm silne zawroty glowy nie tak dawno tata zmarł mi na raka pluc z przerzutami do mózgu wiec nie trudno wpasc na to co myslałam ze mam w tej glowie,od lekarza do lekarza wszystkie specjalnosci zwiedzilam i wszedzie niby w miare.Teraz po roku leczenia u psychiatry wiem ze to nerwica,niestety zycie mialam trudne od dziecka,nerwy stres,halasy no i to kiedys musi z czlowieka wyjsc nie ma siły.No i dodam jeszcze ze w tym calym czasie pojawila mi sie krew w moczu,mowie bede umierac jak nic i tak se wkrecalam rozne choroby.Bylam u psychologa i po tych rozmowach przestalam juz szukac pomocy u zielarzy i innych lekarzy przestałam sobie wymyslac choroby w kólko powtarzając ze to nerwica mnie tak nakreca.Oczywiscie sprawy kobiece lecze z dobrym skutkiem,do psychiatry chodze ale powiem tak-człowiek przy nerwicy jest bardzo mało odporny i dlatego łapią nas rózne inne choroby bo organizm słabo sie broni uklad odpornosciowy jest wystawiony na próbe.Jak juz pisałam zawroty glowy mam ale juz nie mysle ze to rak,mysle ze jak to sie wyciszy od leku antydepresyjnego to kiedys minie.I schudlam ponad 20 kg to sobie wyobraz co wtedy myslalam na co choruje......Łukaszu idz do psychologa i porozmawiaj o tym wszystkim,naprawde my ci tu słownie mozemy pomóc ale tylko lekarz obejmie cie fachową pomocą i w koncu zrozumiesz ze im wiecej czlowiek chodzi po gabinetach tym bardziej sie denerwuje i ma więcej chorób,a postawa o ktorej piszesz doprowadzi cie do jeszcze większego lęku z ktorym ciezko bedzie ci zyc,powodzenia i zdrowia zycze
Avatar użytkownika
twitii27
 
Posty: 111
Dołączył: 2010-05-20, 19:42
Pomógł: 1


Postprzez Lukasz_26 2010-07-06, 14:34

Czyli rozumiem, że są tu osoby, które miewają podobne objawy? Jestem świadomy tego, że to może być to, ale z każdym kaszlnięciem lub innym symptomem choroby wracają myśli, że to może jednak jakaś choroba... Nawet jak o chorobach nie myślę to wciąż gdzieś w podświadomości jest we mnie lęk nie wiadomo przed czym. Zauważyłem, że czasami nawet obawiam się powrotu do pustego domu, podejścia do komputera (może przez to że tyle się tu naczytałem o chorobach i lekarzach) lub przeciwnie wyjścia gdzieś z domu. Niby ciało funkcjonuje normalnie, gdyż ludzie nie są w stanie poznać, że coś mi dolega to jednak wszystko jest takie trudne i niepokojące... Też tak macie? I też u Was najgorzej jest z samego rana i w dzień, a trochę lepiej wieczorami?
Lukasz_26
 
Posty: 4
Dołączył: 2010-07-06, 08:22









Linki sponsorowane

Postprzez krysia1705 2010-07-06, 15:18

Wiekszosc ma dokladnie tak ja piszesz!
Ja tez najgorzej zawsze czulam sie z rana...w ciagu dnia samopoczucie sie poprawialo! No i ten lek...tak wlasciwie nie widomo prze czym..to chrakterystyczne przy nerwicy!
Wlasnie patrze na "Rozmowy w Toku" powtarzaja odcinek o fobiach....zainteresowal mnie!
Avatar użytkownika
krysia1705

Przyjaciel Forum
 
Posty: 1667
Dołączył: 2008-04-20, 17:34
Pomógł: 26


Postprzez brydzka5 2010-07-06, 17:20

łukaszu ja tu pisze od ponad roku było zemna naprawde zle jak tu zaczełam pisac moje najgorsze obawy to serce na tym punkcie mam chopla chociaz lekaz powiedzał ze jestem zdrowa iwiele razy to słszałam ale jednak podswiadomosc robi swoje terz jestem chipochondrykiem mam jednak juz dosc ale sie nie podaje
Avatar użytkownika
brydzka5
 
Posty: 444
Dołączył: 2009-02-25, 22:16
Pomógł: 1


Postprzez dori25 2010-07-06, 17:49

czesc jestem tu nowa ale mecze sie juz od 4 lat postanowilam napisac bo rodzina mnie nierozumie dodam ze rodzice niezyja i wychowuje sama brata oraz opiekuje sie babcia,a zapomnialam o sobie i swym zdrowiu 2 miesiace temu znowu mnie dopadla,natretne mysli,leki i uczucie ze zaraz umre choc wiem ze nieumre ale to okropne uczucie,za 2 tygodnie mam pierwsza w zyciu wizyte u psychiatry bo naprawde niedaje juz rady.moja lekarka pzepisala mi persen ale po nim chodzilam jak nacpana wiec rzucilam teraz jestem tylko na magnezie zastanawialam sie nad psychoterapia moze ona cos pomoze,moze dowiem sie wkoncu z kad to sie wzielo i zaczne jakos zyc jestem mloda chialabym miec meza,dzieci ale troche sie boje gdy juz znajdzie sie ten wlasciwy jak mu powiem ze jestem :inna kiedys bylam taka wesola cieszylam sie zyciem a teraz zupelnie do niczego.pozdrawiam wszyskich oraz podaje moje gg 21024637
dori25
 
Posty: 23
Dołączył: 2010-07-06, 16:45


Postprzez krysia1705 2010-07-06, 18:10

Witaj Dori :)
Z tego co piszesz zycie cie nie rozpieszcza...to juz masz czesciowa odpowiedz...z kad ta nerwica! Moze po prostu za duzo obowiazkow wzielas na siebie? wiem ze w pewnym sensie nie mialas wyboru...ale nigdy nie wolno tez zapominac o sobie!
Jak najbardziej pojdz do psychiatry,moze cos przepisze ,co zlagodzi Twoje objawy! Jeszcze gorecej namawiam na wizyte u dobrego psychoteraputy...tam napewno wyjasnisz przyczyne swojego stanu!
Nie martw sie...i dla ciebie zaswieci jeszcze sloneczko...to ze masz ciezej niz inni,wcale nie znaczy ze tak bedzie juz zawsze! Znajdziesz z pewnoscia ta swoja druga polowke...beda i upragnione dzieci :)
Pozdrawiam cieplutko :)
Avatar użytkownika
krysia1705

Przyjaciel Forum
 
Posty: 1667
Dołączył: 2008-04-20, 17:34
Pomógł: 26


Postprzez Lukasz_26 2010-07-06, 18:48

Dziękuję Wam za wsparcie. Muszę poszukać dobrego psychologa od nerwic...
Lukasz_26
 
Posty: 4
Dołączył: 2010-07-06, 08:22


Postprzez dori25 2010-07-06, 18:56

dziekuje ci krysiu za slowa otuchy,to pocieszajace ze teraz niejestem sama ze mam was na forum i moge pisac o tym co boli,a dzis znowu mnie wzielo jakies dziwne uczucie ugniatajace mnie w zoladku ale dam jakos rade zaparzylam sobie melise i chlipie powoli.pozdrawiam was kochane nerwuski.
dori25
 
Posty: 23
Dołączył: 2010-07-06, 16:45


Postprzez krysia1705 2010-07-06, 20:35

Kochani..bardzo wazne jest nastawienie do choroby! jakby nie bylo...najpierw trzeba ja zaakceptowac(chociaz to wcale nie takie takie latwe) a potem wszystkimi dostepnymi srodkami,sprobowac cos z tym zrobic! Bo tak naprawde wszystko zalezy od nas...tylko musimy wiedziec od czego zaczac! Bez zmian w swoim zyciu i nastawienia do siebie ..... nie obejdzie sie! zmiany sa naprawde konieczne!
Nie jestescie sami ze swoimi problemami...tu zawsze mozecie sie wygadac i z pewnoscia otrzymacie wsparcie ;)
Spicie dobrze kochane nerwuski :)
Avatar użytkownika
krysia1705

Przyjaciel Forum
 
Posty: 1667
Dołączył: 2008-04-20, 17:34
Pomógł: 26


Postprzez Pan_Z 2010-07-06, 23:36

Czytam sobie Wasze posty ( dziś w spokoju ) i sam się do siebie uśmiecham , nie myślałem że jest na ziemi takie "miejsce" gdzie wszyscy są dla siebie tacy kochani. Witam serdecznie nowych.
Avatar użytkownika
Pan_Z
 
Posty: 18
Dołączył: 2010-06-25, 23:43


Postprzez dori25 2010-07-07, 18:23

Bo tak naprawde zrozumie cie tylko osoba ktora przezywa to samo,moj brat mnie nierozumie bo nigdy nie byl na nic chory rodzina to samo jedynie tu moge napisac o tym co boli bo wiem ze zostane zrozumiana a dodam ze na co dzien jestem sama wiec mozna sobie wyobrazic jakie mysli kraza w glowie!pozdrowionka
dori25
 
Posty: 23
Dołączył: 2010-07-06, 16:45









Linki sponsorowane

Powrót do Nerwica