Moja 6-cio letnia córeczka już drugi tydzień ma mokry kaszel. Podaję jej ACC 100 oraz Eurespal, Rutinacea i tran na wzmocnienie.
Nie ma gorączki podwyższonej i czuje się dobrze. Gdyby nie ten straszliwy mokry kaszel to jest jak zdrowa.
Jak to dziecko nie umie jeszcze porządnie wykasłać i wypluć zalegającej w płucach wydzieliny. Robię jej napary z Tymianku, które nieco rozluźniły tą flegmę, ale ten stan może trwać i trwać - skoro już się ciągnie drugi tydzień.
W tym tygodniu lekarka chce zapisać antybiotyk, czy rzeczywiście to już ostatnia deska ratunku? Nie ma jakiegoś sposobu (leku) na wyleczenie z tego mokrego kaszlu?
Czy mam się zdecydować na antybiotyk?



