przez muminek20 2010-03-02, 13:53
Ja odnośnie postu Zolw ninja. Moja sytuacja jest bardzo podobna do twojej, tzn z taką róznicą że ja nie wiem do końca czy mój chłopak (teraz już były) ma schizofrenie czy jakąś inną chorobę czy po prostu taka jego natura. I jednocześnie chciałabym się zapytać wszystkich Was tutaj czy te objawy które ja opisze mogą oznaczać schizofrenie, czy moje obawy są uzasadnione.
A mianowicie mój były chłopak ma 20 lat, od listopada ma omamy słuchowe, słyszy głosy, wiele głosów, ok 20 rzadko mu doradzają co ma robić choć czasem też to robią, najcześciej jednak podobno mówią o jakiś bzdurnych rzeczach typu polityka, słyszy je non stop z wykątkiem nocy ale teraz ma trudności przez to z zasypianiem. Początkowo słyszał je czasami, podobno najpierw moja obecność, bliskość pomagała mu, uspokajała go i głosy zanikały, od stycznia niestety jest gorzej, słyszy je cały czas raz ciszej raz głośniej moja obecośc nie pomaga. Przez to ze mną zerwał, pod koniec stycznia zerwał podając totalnie inny bardzo bolesny dla mnie powód, powinnam odpuścić i pozostawić go samego sobie lecz znam go bardzo dobrze i do tego studiujemy na jednym kierunku więc widzimy się często i zdołałam zaobserwować że coś jest nie tak, każdemu ze znajomych podawał inny powód rozstania, teraz niedawno znowu się do siebie zbliżyliśmy obiecałam mu przyjaźń niewiedząc jeszcze o jego problemie, otoworzył się i w końcu powiedział prawdę, że słyszy te głosy, wrócił do mnie lecz tylko na 2 dni bo stwierdził że przez to co się dzieje w jego głowie nie potrafi czuć sie bezpiecznie i obdarzyć mnie takim uczuciem jakbym chciała. Powiedział że tamten powód rozstania to byłą tylko wymówka chciał powiedzieć mi cokolwiek żeby nie mówić mi prawdy o swojej psychice, o tym co się z nim dzieje. rozstaliśmy sie ponownie, nadal go kocham ale wiem że już razem nie bedziemy ale obiecałam mu pomoc nie mogę go zostawić samego, lecz najpoważniejszy problem jest taki że on nie chce iść do lekarza. Chce radzić sobie z tym sam, powoli się izoluje, jedyny sposób na uspokojenie to dla niego głośna muzyka i gry komputerowe, zawsze był bardzo otwartym i radosnym człowiekiem, optymistą chętnym życia teraz coraz mniej cieszy się z tego wszystkiego, bardzo go też denerwują rozmowy telefoniczne ( to też podał jako powód rozstania) i właśnie też staje sie bardzo zminy, zrywając ze mna płakał a po chwily był obojętny jakby to wszystko nic nie znaczyło, i też właśnie nie wiem.. z jednej strony boję sie że to schizofrenia z drugiej że to może taka reakcja na mnie, że on do mnie już nic nie czuje. Chce mu pomóc, obiecałam mu to lecz nie znam sie na tym i musze zasięgnąć czyjejś opinii co powinnam zobić. Bardzo proszę o szybką odpowiedź, pozdrawiam