Strona główna forum Twoje Zdrowie Psychiatra Schizofrenia

Postprzez asiczka 2009-01-22, 11:04

Proszę napiszcie mi co czujecie, jak się u Was to zaczęło, jak się czuliście, co pierwsze się pojawiło. Wiem, że nie zawsze są to urojenia. Proszę napiszcie mi . . . . co czuliście? Wiedzieliście co się z Wami w tej chwili działo? Jak to zdjagnozowali, długo to trwało??

Pozdrawiam i dziekuję bardzo za każdą wypowiedź!!! Możecie mi pomóc, bo ja już nie daję sobie rady!!!

Asiczka
asiczka
 
Posty: 28
Dołączył: 2009-01-07, 14:06









Linki Sponsorowane

Postprzez asiczka 2009-02-25, 14:04

Widzę, że bardzo dużo osób czyta ten post, a nikt nie chce napisać o swoich przeżyciach . . . . proszę piszcie, tym bardziej, że widać, jak wiele osób interesuje się tym wątkiem!

Dzięki
asiczka
 
Posty: 28
Dołączył: 2009-01-07, 14:06


Postprzez zolw ninja 2009-02-25, 23:33

Ja Ci moge napisac jak to sie zaczelo u mojego chlopaka.
zerwal kontakt ze znajomymi, denerwowal sie na nich o byle co, postawil swoje zainteresowania. siedzial w domu i siedzial. Zostawil tez mnie wmawiajac mi i sobie ze ja jestem niewierna i go zdradzam. Oczywiscie nie wiedzialam ze jemu cos dolega wiec poprostu przestalam sie odzywac.......... po 4 miesiacach jak bylam na wakacjach z mama, dostalam smsa od kolezanki ze on ma schizofrenie paranoidalna. Poczulam sie jak najgorsza dziewczyna na swiecie, nie odezwalam sie do kogos kto prawdopodobnie mnie potrzebowal. Ja jeszcze pamietam jak bylam u niego jak jeszcze bylismy razem jego mama sie jego spytala czy ja wiem, on powiedzial ze nie. po 2 tygodniach wlasnie zerwal kontakt. sadzilam ze ma kogos innego, choc intuicja mi mowila ze nie ma:)
takie to byly poczatki.
pozniej wrocilismy do siebie, powiedzial ze byl glupi ze tak sie zachowal ale nie sadzil ze ja bede chciala z nim byc. pozniej byly jeszcze jakies zerwania, niedomowienia, pretensje moje do niego. on nie zawsze zachowuje sie odpowiednio. jestesmy razem 4 lat ale ja czasami go poprostu nienawidze.

TERAZ I JA MAM PYTANIE
wlasnie opisany wyzej moj chlopak, zazwyczaj ejst tak kochany, ja sie czuje wspaniale o nic sie nie klocimy, widze ze on tez jest zadowolony, ale z dnia na dzien on potrafi mi powiedziec ze mu sie juz nie podobam, nagle przestaje sie odzywac, nie odbiera telefonu a jak odbierze to jest do bolu niemily. Wiec czy to jest przyczyna tego ze on jest chory czy jest poprostu tak podly i lubi jak jest mi zle???
nie znam sie na tym, rzadko o tym gadamy. ja jego nie postrzegam w kategoriach chory czy niechory. Poprostu go kocham. ale co nim kieruje jak z dnia na dzien jest okropny:(
zolw ninja
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-02-25, 23:18


Postprzez Panna Anna 2009-02-26, 21:13

witam opowiem Ci jak to u mnie sie zaczeło:
wszystko działo sie stopniowo w 2006r dokładnie w kwietniu konczyła mi sie umowa o prace, bardzo sie tym przejmowałam bo zalezało mi na tej pracy bardzo sie stresowałam do tego jeszcze zachorował mój ojciec i zerwałam z chłopakiem. Odciełam sie od swiata nie chciałam nikogo widziec siedziałam w domu i płakałam pamiętam ze kazdy kolejny dzien był coraz gorszy...
pewnego dnia poszłam do pracy czułam ze dzieje się ze mną cos złego wszystko okazało sie takie oczywiste czułam ze cos sie musi wydazyc wyszłam ze sklepu w którym pracowałam i poszłam przed siebie pierwsze co przyszło mi do głowy to pójsc do koscioła ale niestety kosciół był zamkniety wiec poszłam do przyjaciółki.... z kazdą godziną było coraz gorzej czułam sie przesladowana myslałam ze ktos chce mnie zabic ze ktos chce mnie zamknąc do wiezienia!!! chodziłam po miescie i prosiłam o pomoc napotkanych ludzi ale nikt mi nie pomógł wszyscy mi mówili ze sie nacpałam byłam nawet agresywna. wieczorem spotkała mnie kolezanka zaprowadziła mnie do siebie do domu i zadzwoniła do moich rodziców zeby po mnie przyjechali nawet moja matka twierdziła ze sie nacpałam pamietam jeszcze ze bardzo nie chciałam wracac do domu bałam sie sama nie wiem czego... skonczyło sie tak ze po powrocie do domu chciałam wyskoczyc przez okno myslałam ze tak musi byc ze wszyscy tylko na to czekaja ale na szczęscie w pore zostałam powstrzymana.... więc to tyle o mojej chorobie pozdrawiam....
Panna Anna
 
Posty: 30
Dołączył: 2008-10-26, 22:27


Postprzez asiczka 2009-02-27, 10:16

Bierzesz jakieś leki? Jak wygląda Twoje życie teraz?

Pozdrawiam!
asiczka
 
Posty: 28
Dołączył: 2009-01-07, 14:06


Postprzez Panna Anna 2009-02-27, 13:15

tak biore leki ale miałam tez nawrót choroby podczas ciązy nie przyjmowałam leków i niestety po porodzie miałam kolejny atak i kolejną próbe samobujczą ale teraz jest juz ok biore leki od lutego 2008 roku nie mam zadnych ataków powoli schodze juz z leków nie mam juz tak duzych dawek i funkcjonuje normalnie jestem szczęsliwa mam mojego kochanego syneczka i mam nadzieje ze nie będe miała kolejnego nawrotu choroby pozdrawiam:) i zycze powodzenia z tą chorobą da sie zyc i normalnie funkcjonowac trzeba tylko systematycznie brac leki... a ja mam zespół paranoidalno katatoniczny czyli schizofrenie
Panna Anna
 
Posty: 30
Dołączył: 2008-10-26, 22:27









Linki sponsorowane

Postprzez asiczka 2009-03-04, 11:52

dziękuję Ci za tak szczerą wypowiedź . . . :)
asiczka
 
Posty: 28
Dołączył: 2009-01-07, 14:06


Postprzez zolw ninja 2009-03-04, 22:30

ja wiem ze moze Wam sie wydawac ze skoro pisze tu jako osoba zdrowa zreszta ja nigdy nie bylam u lekarza to moze cos by mi zdiagnozowal, nic nie wiadomo:) ale mozecie myslec ze problem mnie nie dotyczy, ale wiecie co.... dotyczy mnie i to bardzo, kocham mojego chlopaka bardzo i strsznie mnie boli jak on sie tak zachowuje w stosunku do mnie. teraz w ogole nie chce ze mna rozmawiac wiec nie dzwonie do niego, daje mu spokoj. Rozmawialam z kolega i on tez twierdzi ze on teraz sie dziwnie zachowuje:( Martwie sie o niego.
Wiec, prosze odpiszcie mi czy takie spadki formy, smutek, rozdraznienie, nie chcec rozmowy to takie skutki choroby?? on teraz nic nie slyszy zadnych glosow ani nic, tylko taki jakis dziwny poprostu jest.
ja przez to mam dola, chodze smutna, czekam na telefon od niego a komorka milczy:(
zolw ninja
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-02-25, 23:18


Postprzez Panna Anna 2009-03-05, 14:09

Asiczko to mój mail pisz na niego ok pannaanna2@amorki.pl
Panna Anna
 
Posty: 30
Dołączył: 2008-10-26, 22:27


Postprzez pawel84 2009-03-07, 16:02

Wydaje mi się że są tacy ludzie. Chcąc zrozumieć tą chorobę trzeba ją lubić, żeby ją lubić trzeba ją poznać. A zna ją każdy, bo kto nie lubi swoich myśli. Są wzloty i upadki u wszystkich, że są mniej lub bardziej widoczne i jak są odbierane przez lekarzy którzy nigdy nie poznają naszych myśli do końca nawet jeśli byśmy tego chcieli(chodzi mi o to że rozmowa z psychiatrą polega na rozmowie z człowiekiem w sumie o wszystkim i każdy lekarz może inaczej to odebrać). Mam 25 lat i choruję od 2002 roku. Powiem troszkę o sobie. W wieku 16 lat miałem kontakt z używkami (thc, amfetamina) zakochałem się w dziewczynie. Rok później zerwałem z dziewczyną, zmarł mi dziadek którego bardzo kochałem nadal brałem używki. Objawy miałem standardowe z wyjątkiem jednego(głosów)tzn. Zerwałem kontakt ze znajomymi, izolowałem się, chodziłem bez celu, chwilami miałem wrażenie że nie wiem gdzie jestem(świadomość miałem jasną). Po jakimś czasie zauważyłem w sobie coś dziwnego, że coś do mnie dociera zacząłem robić dziwne rzeczy. Byłem w kościele pod wpływem alkoholu, po nocach robiłem sobie spacery. Potrafiłem całą noc przesiedzieć na ławce. Nie spałem po nocach. Zacząłem się zastanawiać nad światem dlaczego ziemia jest okrągła po co to wszystko ludziom. Wszędzie widziałem wzrok ludzi, ale się nie bałem. Zacząłem coś słyszeć w głowie, coś do mnie przemawiało. Czułem przemianę w sobie. To było wyraźne w tedy jak mówiło żebym powiedział o tym komuś, ale nie zrobiłem tego. To był głos który był coraz wyraźniejszy i mi podpowiadał żebym zaczął chodzić do tyłu. Zapytałem się w myślach czy dasz mi spokój jak to zrobię. Odpowiedz była pozytywna więc to zrobiłem. Pomyślałem sobie że jak mnie tak zobaczą o 15:00 w centrum miasta to ludzie wezmą mnie za wariata albo się założył o kasę z kimś. Szedłem przez miasto z uśmiechniętą twarzą i co jakiś czas unosiłem głowę do góry. Głos nie znikną. Wróciłem do domu. Miałem chore myśli w stosunku do matki(nikogo więcej nie miałem)byłem agresywny. Trafiłem do szpitala na oddział młodzieżowy. Przy przyjęciu lekarzowi powiedziałem omylnie że mam głosy. Byłem spięty i wystraszony. Zamkneli mnie na obserwacji trwającej 2 miesiące gdzie traciłem zmysły powoli, nabawiłem się klałstrofobii duszę się nawet na stadionie piłkarskim. Lekarz prowadzący(ten przy przyjęciu) powiedział żeby mnie nie wypuszczać do jego powrotu z 3 miesięcznego urlopu. Wyszedłem po 3 dniach obserwacji innego lekarza z podejrzeniami schizofrenii paranoidalnej. To tak troszkę o mnie :). Dosłownie wychodząc za bramy szpitala nafaszerowany lekami do tego stopnia że ledwo się poruszałem poczułem że jestem wolny To uczucie było tak wyraźne do tego stopnia że prawie je opisywałem w myślach.
I zacząłem słyszeć myśli(oczywiście moje myśli).
pawel84
 
Posty: 13
Dołączył: 2009-03-06, 16:50


Postprzez asiczka 2009-03-11, 12:32

jesteście naprawdę wspaniali!!!

Dziekuję, że do mnie piszecie!!!
asiczka
 
Posty: 28
Dołączył: 2009-01-07, 14:06


Postprzez jojoma 2009-12-23, 23:07

Od dzieciństwa miałam omamy słuchowe i urojenia. Rozmawiałam z głosami i było to dla mnie całkiem naturalne. Izolowałam się od innych dzieci. Nikomu nie mówiłam, że inaczej postrzegam rzeczywistość. W liceum miałam wrażenie telepatii, uwierzyłam że jestem telepatką. Jak miałam 19 lat miałam pierwszy epizod psychotyczny, z powodu omamów, urojeń i wizji straciłam kontakt z rzeczywistością, do tego stopnia, że myślałam że moja Mama jest postacią przeze mnie wymyśloną. Przez jakiś czas nie chodziłam do szkoły. Moi rodzice zabrali mnie z raz do psychologa i z dwa razy do psychiatry. Psychiatra już chciał mnie leczyć. Nagle uświadomiłam sobie, że mam omamy słuchowe i że ponosi mnie wyobraźnia- trochę trwało nim to do mnie dotarło. Zrozumiałam, że mam omamy słuchowe. Wróciłam do szkoły. Przez 9 lat nic się nie działo. Niestety ponad rok temu miałam drugi epizod psychotyczny, który skończył się moją hospitalizacją. Zaczęło się od wrażenia telepatii i urojeń- wierzyłam że wszędzie są kamery, zwłaszcza w lustrach. W którymś momencie jeszcze zdawałam sobie sprawę, że zachowuję się niedorzecznie, ale dałam ponieść się psychozie. Teraz pomimo leczenia wciąż mam omamy słuchowe, stępione emocje, prawie nic mi się nie chce i prawie na nic nie mam energii. Czuję się przygnębiona po psychozie. Mój psychiatra powiedział mi, że omamów słuchowych się nigdy nie pozbędę. Słyszę je zwłaszcza w nocy, przed snem- na szczęście są słabe i nigdy nie mówiły mi co mam robić.
Avatar użytkownika
jojoma
 
Posty: 11
Dołączył: 2009-12-23, 19:55


Postprzez hannibal 2009-12-31, 14:50

Właśnie ciekawi mnie jak to jest z tymi głosami ja czasem słysze w głowie(przy czym wiem ze tylko ja to slysze) WYRAŹNĄ wypowiedź jedno zdanie lub nakaz czasem z użyciem przekleństw.Dodam że głos ten jest nieprzyjemny nakazujący i nieraz agresywny nieraz słysze głośny fragment muzyki (tu nie odróżniam czy tylko ja to słyszę czy też inni)lub programu w telewizji po czym szybko ucicha.Słyszę to zawsze w nocy lub nad ranem.Więc jak to jest u Was z tymi głosami?:)
hannibal
 
Posty: 4
Dołączył: 2009-04-26, 20:47


Postprzez goodbye 2010-01-02, 23:59

mam w sobie kobiete, zaczelo sie od niej. jestem shizofrenikiem teraz juz wiem.. uswiadomiliscie mi to
goodbye
 
Posty: 8
Dołączył: 2009-12-27, 21:51


Postprzez Toxic 2010-01-03, 14:37

Ja chyba nie mam schizofrenii, nie wiem. Ale mam kilka objawów z którcyh tu pisaliście:
- słysze różnie dźwięki, których inni nie słyszą
- widzę jakieś postaci (duchy lub osoby)
- kiedyś cały czas wydawało mi się, że ktoś mnie śledzi, teraz że ktoś cały czas mnie podsłuchuje
- wahania nastroju, raz jestem cała w euforii, a raz mam totalnego doła
Avatar użytkownika
Toxic
 
Posty: 13
Dołączył: 2010-01-02, 21:18









Linki sponsorowane

Powrót do Schizofrenia