przez jojoma 2009-12-23, 23:07
Od dzieciństwa miałam omamy słuchowe i urojenia. Rozmawiałam z głosami i było to dla mnie całkiem naturalne. Izolowałam się od innych dzieci. Nikomu nie mówiłam, że inaczej postrzegam rzeczywistość. W liceum miałam wrażenie telepatii, uwierzyłam że jestem telepatką. Jak miałam 19 lat miałam pierwszy epizod psychotyczny, z powodu omamów, urojeń i wizji straciłam kontakt z rzeczywistością, do tego stopnia, że myślałam że moja Mama jest postacią przeze mnie wymyśloną. Przez jakiś czas nie chodziłam do szkoły. Moi rodzice zabrali mnie z raz do psychologa i z dwa razy do psychiatry. Psychiatra już chciał mnie leczyć. Nagle uświadomiłam sobie, że mam omamy słuchowe i że ponosi mnie wyobraźnia- trochę trwało nim to do mnie dotarło. Zrozumiałam, że mam omamy słuchowe. Wróciłam do szkoły. Przez 9 lat nic się nie działo. Niestety ponad rok temu miałam drugi epizod psychotyczny, który skończył się moją hospitalizacją. Zaczęło się od wrażenia telepatii i urojeń- wierzyłam że wszędzie są kamery, zwłaszcza w lustrach. W którymś momencie jeszcze zdawałam sobie sprawę, że zachowuję się niedorzecznie, ale dałam ponieść się psychozie. Teraz pomimo leczenia wciąż mam omamy słuchowe, stępione emocje, prawie nic mi się nie chce i prawie na nic nie mam energii. Czuję się przygnębiona po psychozie. Mój psychiatra powiedział mi, że omamów słuchowych się nigdy nie pozbędę. Słyszę je zwłaszcza w nocy, przed snem- na szczęście są słabe i nigdy nie mówiły mi co mam robić.