Od października 2006 roku choruję na małopłytkowość. Z tym ,że żaden lekarz nie może znaleźć przyczyny ich spadania. Aktualnie mam płytki ok. 30 tys. Czy nie powinnam mieć zrobionego RTG? Miałam robione wszystkie możliwe wyniki ale nic nie wykryto. Może być tak ,że mam jakiegoś guza, krwiaka, tętniaka albo coś i dlatego trombocyty utrzymują się na tym poziomie? Jeszcze mogę powiedzieć ,że śledziona jest w porządku i wątroba też. Nie rozumiem dlaczego lekarz nie może znaleźć przyczyny. Mam jeszcze tylko leukocyty troszkę podwyższone. Czy to może być początkowe stadium białaczki albo anemii?
Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję za porady. :-)





