Witam,
Proszę o poradę, gdyż nie wiem czy iść do lekarza czy nie jest to konieczne.
2 tygodnie temu uderzyłam się mocno w głowę (w prawą stronę), stało się to na basenie więc była tam lekarka, która podała mi tlen i przez pół godziny leżałam, bo nie byłam w stanie wstać. Przez około trzy dni miałam silny ból głowy, mdłości i czułam się jak w jakimś amoku. Nie potrafiłam się na niczym skoncentrować, czytać ani nawet słuchać muzyki. Teraz mimo iż minęły dwa tygodnie, budzę się nadal z bólem głowy, który ustępuje po chwili. Nadal miewam problemy z koncentracją - kiedyś potrafiłam robić kilka rzeczy naraz, a teraz mam z tym problem. I nadal występują zawroty głowy (minimum raz dziennie).
I w związku z tym mam pytanie czy te objawy będą po prostu z czasem ustępować? Czy powinnam się zgłosić do jakiegoś leczenia?
A i jeszcze powiem, że nie jestem pewna czy straciłam przytomność po uderzeniu.. pamiętam tylko silne uderzenie.. ciemność przed oczami i później już się wydostawałam z wody.




