gosia83 napisał(a):Postaram się krótko, chociaż wiele się działo. W maju 2008 operacja endo lewej zatoki szczękowej (zapchana + polip). Do marca 2009 wszystko było ok. W marcu zaczęła mi spływać jakaś wydzielina do gardła (w lutym byłam chora, brałam doxycyklinę), po nieudanym leczeniu przez internistę - laryngolog: obrzęk krtani prawostronny + obrzęk ucha prawego i małżowiny nosowej prawej - dostałam Bioparox. Nic nie pomogło, wydzielina w gardle pozostała - skierowanie na wymaz z gardła: klebsiella oxytoca - augmentin 1000 (po 2tyg od skończenia antybiotku ponowny wymaz z gardła, klebsielli już nie było) - nic nie pomogło jeśli chodzi o wydzielinę. Kolejny krok - CT zatok - lewa zatoka szcękowa w 1/3 wypełniona ziarniną zapalną - jakiś chyba steryd butherin do psikania, potem konsultacje z lekarzem, który mnie operował: zalecił flixanase i do płukania sinurinse.
Oczywiście nic nie dało, ciągle spływała mi do gardła wydzielina, miałam nawracające bóle ucha prawego, do tego przy lekkim dotknięciu potylicy po prawej stronie, też czułam ból. W międzyczasie miałam robione badanie krwi, bo moja temp. w ciągu dnia wahała się od 37,2 w ciągu dnia, do 35,2 wieczorem (nagłe spadki i wzrosty, w ciągu godziny potrafiła zmienić się o 1st), ale wyszło ok - nic nie świadczyło o jakimś stanie zapalnym w organizmie. Aktualnie, po tym jak moja laryngolog rozłożyła ręce, czekam na wrzesień, bo stwierdziła, że mnie wyśle wtedy na jakieś naświetlania.
Ja od lipca nie biorę żadnych leków, jem sporo czosnku i akurat ostatnio biorę biostyminę. Wydzielina nadal spływa, może mniej to odczuwam, bo się przyzwyczaiłam, prawe ucho i potylica pobolewają, raz mniej, raz bardziej... Dodam, że jak kichnę, albo wezmę głębszy oddech, to "od środka nosa" czuję zapach jakby ropy. Już nie mam pomysłu. Przy okazji leczę się ginekologicznie na escherichię i enterococcusa feacalisa i zaczęłam się nawet zastanawiać, czy może te dwie bakterie mogły zając moją zatokę, ucho... Ale w wymazie z gardła nie wyszły. Dlatego proszę o pomoc, jestem z Łodzi, ale jeśli znajdę lekarza, który będzie w stanie mi pomóc, mogę jechać, bo mam już dość tego wszystkiego. Z mężem palnowaliśmy dzidzię, ale przez te bakterie na razie nie możemy :(
Ośmieliłam się zacytować dłuugi tekst, bo już prawie dwa mce minęły od ostatniego postu. Oto, co się dalej działo: z lasera nici, brałam przez 5 dni Cedax i Polivacinum do nosa wg ulotki, bo lekarka trochę miała oporów przed szczepionką do iniekcji. Jestem już chyba 3tyg po skończeniu szczepionki i niestety po gardle nadal spływa wydzielina, nie zauważyłam raczej żadnej zmiany (poprawy) w dokuczliwości. Ucho prawe na razie odpukać ok, ale około tydzień temu zaczął się dla odmiany kłopot z uchem lewym - ciągnie mnie niemiłosiernie, jakby węzły chłonne szyjne, aż do karku po lewej stronie. Nie wiem, czy to ucho, czy nie, bo ból jest "rozlany" :( Nie wiem, co dalej robić :(