Jestem juz drugi rok po prodzie, zaznaczam po ciężkim porodzie bo rodzilam 13 h dziecko o wagdze 4,690. Sporo prawda?
odkąd urodzilam zaczęły pojawiać się bole podbrzusza mniej lub bardziej bolesne. Po konsultacji z ginekologicznej stwierdzono opadnięcie macicy, z którym nic nie da się zrobić. Tylko, że problem polega na tym że z miesiąca na miesiac bóle te się nasilają nie mogę normalnie funkcjonować, czasami chodzić, podnosić dziecka nie wspomne już o współzyciu. Jestem jak 29cio letnia inwalidka. Byłam już u trzech lekarzy i żaden nie może mi pomóc, a przecież nie mogę całe życie na środkach przeciwbólowych leciec. Wyć mi się chce jak o tym myśle!!! Może jest jakiś sposób żeby wszystko wróciło do normy. Slyszalam , że ta przypadlość zdaża się ale straszym kobietą 40-50 lat, więc dlaczego ja?! Co mam robić do kogo się zglosic? WOŁAM O POMOC! Moje życie przez to jest koszmarem
ps
Co mialo na to wplyw?
duże dziecko?
czy może lekarz przyjmujący poród, który naciskał na macice zebym szybciej urodzila?



