Kolejny raz zwracam się do Was z prośbą o poradę i wsparcie.Pisałam tu jakieś dwa lata temu,chodziło o ciągłe bóle głowy przez kilka lat. Problem polega na tym, że głowa przestała boleć z dnia na dzień.Teraz objawy się zmieniły,otóż mam takie dziwne uczucie które mogę skojarzyć najprościej z zawrotami głowy choć to nie do końca jest tak że świat mi wiruje,nie mam też zaburzeń równowagi,to uczucie to taka chwilowa "miękkość" w głowie, takie przymroczenie,nie wiem jak to opisać,do tego widzę za mgłą i szumi mi w uszach podczas kompletnej ciszy.
Od reznonansu minęły dwa lata,robiłam go wtedy gdy głowa mnie bolała,w poprzednim miesiącu odwiedziłam laryngologa, okulistę, neurologa oraz zrobiłam 25 badań które można było zrobić z krwi.Wszystko niby jest w porządku a ja ciągle boję się że zachorowałam na guza mózgu i mój koniec jest bliski,jestem zdołowana, ciągle jakaś osłabiona,brak mi sił,po raz kolejny rozpoczęłam terapię chcialabym żeby przyniosła skutki jakiekolwiek byle było troszkę lepiej bo ja już naprawdę nie wiem czy jestem chora fizycznie czy psychicznie.
dodam że żyje w ciągłym lęku i przeświadczeniu o chorobie,analizuję wszystko co dzieje się w moim ciele,już wariuje od tego.
pomóżcie mi.Jola




