przez axfjmk 2010-06-30, 19:48
Staram się nie myśleć, ale objawy nie ustępują, a powinny, bo przy wypisaniu każdego nowego leku słyszę "to powinno zadziałać" - tzn słyszałem to dwa razy. Niedawno byłem u gastrologa, zlecił wykonanie kolonoskopii, ale terminy są dość odległe, więc przede mną jeszcze z 3 tygodnie. Chirurg też stwierdził, że to mogą być nerwy, bo dokładnie 3 miesiące temu przeszedłem operację płuc, ale nie przypominam sobie, żebym się denerwował. Studiuję biologię i racjonalnie podchodzę do życia, nie bałem się operacji, bo wiedziałem, że to mi pomoże. Wiem, że jeśli to zespół jelita drażliwego, to nie ma lekarstwa, ale jak będzie wyglądało moje życie? Już teraz muszę być najwyżej 10 minut drogi od toalety, bo jeśli się nie wypróżnię, bóle są okropne. Bywają dni, że w ogóle się nie wypróżniam, by następnego zrobić to pięć razy w ciągu kilku godzin. Mój dziadek zmarł na chłoniaka, a matka miała guzy tarczycy. Umówiłem się na wizytę u onkologa i dowiem się czegoś więcej. Najbardziej boję się nowotworu, bo obserwowałem powolną śmierć dziadka niemal dzień po dniu i bardzo wyryło to ranę w mej psychice. Straciłem również 10% wagi, ale to pewnie przez długi pobyt w szpitalu, z tym że od 3 miesięcy waga nie chce wrócić na poprzedni poziom. Od trzech dni nie mam apetytu i mało jem, żebym nie musiał latać do toalety zbyt często, przez co straciłem kolejne 2 kg (obecnie ważę 58 kg przy wzroście 180 cm, co jest już niedowagą, waga przed operacją 65-67 kg).
Sugerowałem lekarzom, że to mogą być bóle urojone lub wyolbrzymione, aby podali mi placebo, ale żaden nie wpadł na ten pomysł. O placebo pomyślałem, kiedy niemal wszystkie objawy znikły przy stosowaniu czopków przeciwbakteryjnych, pojawiły się znowu po odłożeniu. Może mam zbyt rozwiniętą florę bakteryjną? Przez 8 lat na nic nie chorowałem, nawet kataru nie miałem, od 4 lat trenuję kolarstwo, problemy zaczęły się w tym roku. Mówiąc szczerze, miałem też kilka sytuacji, w których mogłem zarazić się HIVem, również co roku wyciągam ze skóry kilkanaście kleszczy. Chętnie bym wykonał badania, ale są bardzo drogie, a chyba każdy wie, jak wygląda życie studenta...