Witam serdecznie!
Mam "niewielki" problem objawiający się cyklicznie powtarzajacym się bólem.
Kilka razy gdy byłem mały miewałem ataki silnego bólu w okolicach lewego pośladka, czasami trochę wyżej promieniowało w okolice lędźwi, niemal zawsze ból w czasie "schodził" w dół, od pośladka/pleców poprzez lewą nogę, czasem aż do łydki. Zazwyczaj "samo przechodziło", czasem mama natarła mnie jakąś "końską maścią". Ataki tego bólu niestety ostatnio przybrały mocno na częstotliwości
W czasie bólu bolące mięśnie są bardzo napięte. Mocniejszy ucisk na pośladek sprawia, że niemal widzę gwiazdy. Mój tata miał podobne dolegliwości i objawy jeszcze jako młody człowiek, niestety zmarł przed podjęciem konkretnego diagnozowania i leczenia. "ataki" u niego tak jak i u mnie nie były bardzo częste, u mnie natomiast stają się coraz dłuższe - za pierwszym razem wystarczyła kuracja 10 dni przeciwzapalne i przeciwbólowe, przy ostatnim zastrzyku prawie w ogóle już nie bolało, teraz jestem 10 dni po zastrzykach i dalej mnie boli.
Ostatni "atak" zaczął się nietypowo, bo nie nagle. Zaczęło się od lekkiego pobolewania pośladka gdy wstawałem po dłuższym siedzeniu, czasem ten niewielki ból schodził na udo. Aż któregoś dnia leżałem, oglałem tv i kichnąłem. Ból i skórcz mięśni nogi jakiego jeszcze nigdy nie miałem :(
będę wdzięczny za wszelkie wskazówki które będą przydatne gdy zgłoszę się do konkretnego lekarza (bo mój pierwszego kontaktu potrafi tylko leki przypisać)



