przez Alciah 2007-11-20, 12:46
Witam, z obserwacji męża wiem że gdy zaczyna go "ciągnąć" przez pośladek - u niego prawy - tzn. że znów sobie przez jakiś czas poleży.
Niestety tak - to rwa kulszowa czyli ucisk na najgrubszy nerw.
Jego najdłuższy "odpoczynek" w łóżku to oprawie 5 miesięcy. Pisze o tym dosyć lekko, gdyż akurat odśnie rwy już mniej więcej wiemy co robić ale i tak czasem obrzęk nerwu wymyka się spod kontroli. Generalnie, już bez dowcipkowania, jest gorzej niż lepiej tzn. boli cały czas prawie a on nie wiem jak ale nauczył się żyć z bólem. Ja bym dawno już chyba padła gdybym tak co rano nie mogłą wstać, normalnie chodzić itd.
Praktycznie od razu gdy tylko zaczyna coś czuć niepokojącego, podaje mu zastzryki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Zawsze mam zapas tych leków. Ketonal akurat nie wiem czy jest najlepszym lekiem w tym przypadku ale mężowi też pomógł niejednokrotnie. Przyznam, że w okresie najgorszym (tych 5 m-cy) pomógł mu, dyskryminowany obecnie z uwagi na skutki uboczne, VIOX, czuł po nim ulgę. A tak to nawet Tramal, Myolastan ani inne leki nie potrafiły nawet troche bólu ujarzmić.
Mąż ma 45 lat i cierpi na to cholerstwo od ok. 15 lat, obecne zmiany w kręgosłupie są dosyć znaczne i ulegają pogorszeniu - ostatnie MRI kręgosłupa w skrócie (wnioski radiologa):
- znacznego stopnia zmiany degenarycyjne w obrębie trzonów kręgów lędźwiowych, obraz tych trzonów odpowiada najpewniej rekonwersji szpiku kostnego (brak danych klinicznych),
- kręgozmyk 5mm na poziomie L5-S1,
- zwężenie kanału kręgowego z obecnością zmian o charakterze bulging na poziomie L4-L5 i L5-S1 (no i wywądząca się chyba z tego rwa kulszowa),
- wymiar strzałkowy kanału kręgowego znacznie zwężony w dolnym odcinku kręgosłupa lędźwiowego - na poziomie L4-L5 wynosi on 7,3 mm, a na pozimoie L5-S1 10,2 mm.
Ma również neuropatie - zaburzenia czucia w prawej łydce i stopie, obecnie również łydka lewa od zewnętrznej strony również zaczyna mieć podobne objawy.
Większość objawów neurolicznych z tego co się orientują pochodzi właśnie od zmian degenarycyjnych w kręgosłupie więc boję się że zamiast być lepiej beędzie coraz gorzej: mrowienia, drętwienia, uczucia ciepła i zimna w stopach i wiele innych.
zastanawiamy sie nad obecnie nad jakąś operacją, bo ileż można się męczyć, natomiast wszyscy odradzają mężowi jakichkolwiek masaży i tym podobnych, gdyż zmiany w kręgosłupie są za duże i może ulec pogorszeniu.
I jakieś tam inne: o np. ostatnio pod lewą pachą zrobił mu się jakiś dziwny "wytwór". Jest twardy, jasny, ma śr. ok 1-1,5 cm i sobie rośnie powoli. Nie wiemy co to jest, może jakiś kaszak chcoć w dosyć dziwnym miejscu.