przez Frogsia 2009-11-05, 21:12
Ciągle mnie boli w krzyżu... Ja po prostu nie mam siły już do mojego kręgosłupa... wzięłam jedną tabletkę coś z ketopromem i na plecy maść ketoprom. Szlak mnie trafia, bo zawsze mnie boli wtedy kiedy nawet się nie spodziewam. Po mimo, że wzięłam tabletkę nic mi nie pomaga. W nocy czuję jak się przewracam na boki. Ten ból mnie normalnie blokuje. Nic się ruszyć nie mogę. I tak naprawdę nie wiem co mi jest. Ciągnie się to już od gimnazjum czyli 7 rok. Poboli mnie albo cały tydzień, albo czasami objawia mi się przed grypą. Oczywiście najbardziej irytujące jest to, że moja mama cały czas mówi weź tableteczkę (to jest takie wpieniające). Wtedy myślę ze złością, że najlepiej zeżreć całe opakowanie. Po co mam się truć? No po co mam to brać jak i tak mnie boli! Tyle razy byłam u lekarza i nic. Pomacał mi kręgosłup i wysłał do jakiejś tam pani. Poszłam (jak dostałam się po 3 miesiącach), a ona wymyśliła, że mam krzywą łopatkę i dlatego mnie boli. Powiedziała, że mam chodzić na w-f i na basen (basen to powinnam sobie wyczarować). Minęła pierwsza faza. Następnym razem jak myłam podłogę, to mnie tak zgarnęło i potem miałam wstrętną grypę. Kiedyś nawet w wannie się przewróciłam. 2 tygodnie mnie trzymała. Nawet lekarz myślał, że może mam kamień w nerce i miałam badanie moczu. Ale zdjęcia mojego kręgosłupa to nikt nie zrobi. Wysłano mnie na zabieg, to szlachetne panie wysłały mnie do specjalistki innej, która miała mi sprawdzić co jest (znów po miesiącu się dostałam, to mi przeszło). Poszłam i opowiedziałam jej że jak leżałam na brzuchu to o wiele bardziej mnie bolało, dostałam odpowiedź "wniosek z tego że nie można leżeć na brzuchu" Co to do jasnej ciasnej za lekarz???!!! Dała mi ćwiczenia i niby ja mam je robić. Sama nie umiem, nie mam miejsca - no może na suficie powinnam robić. Jedno mnie zastanawia, kto daje takim ludziom pracę!? Tyle ludzi nie ma pracy, a te cwane zamiast mnie zbadać, to kombinują. Moja mama by umarła przez lekarza, bo bolała ją nerka od kamienia, a on powiedział, że to wątroba. Po porostu słów mi brak... Czy nie ma lekarza, który miał by mózg, a nie kalkulator???