Witam. Mam 19 lat, i od około 4 miesięcy cierpie na, tak mi się wydaje, rwe kulszową. Początki tego schorzenia, zaczęły u mnie postępować ponad pół roku temu. Myślę, że wzięło się to, ze źle przeprowadzanych ćwiczeń fizycznych w domu. Ćwiczyłem w domu, tak jak każdego dnia, jednym z ćwiczeń było: leżąc na plecach, podnoszenie obu nóg do kąta 90 stopni i opuszczanie na ziemie. W pewnym momencie zrobiłem to zbyt gwałtowanie i energicznie i poczułem lekki ból w kręgosłupie. Oczywiście, wychodziłem zawsze z założenia, że ból na pewno minie. Otóż, nie mijał... Na początku był delikatny ból kręgosłupa, zwłaszcza przy schylaniu się. W miarę upływu czasu postępował i zaczął promieniować na prawą nogę. Obecnie jest to ból od lędźwi do pięty. Utrudnia chodzenie, ponieważ nie mogę prostować nogi i podnosić jej wyprostowanej, będąc w pozycji leżącej. Nie wiem czy ma to też jakieś znaczenie, ale pare lat wcześniej, cierpiałem na jałową martwicę guzowatości kości piszczelowej, i pozostał mi po niej spory guz na prawej nodze. Nie boli mnie, jedynie przy klękaniu. Dodatkowo, to za pewne za sprawą rwy, czuję kłujący ból w pięcie. w momencie, kiedy próbuje stanać na piętach jest to spory ból. Nie tylko w pięcie, ale również napięcie w całej prawej nodze, w łydce, udzie i pośladku.
Korzystałem z rehabilitacji, jonoforezy z maściami rozgrzewającymi i bez, oraz z naświetlania lampą. Obecnie mam zabiegi pola magnetycznego i jonoforeze. Korzystam również z usług doświadczonego rehabilitanta - masażysty, który pomógł mi bardzo. Bez niego najprawdopodobniej nie mógłbym chodzić, ponieważ ból wcześniej był tak silny, że po paru godzinach siedzenia, nie mogłem w ogóle wyprostować nogi, i strasznie kulałem. Dziś wydaje mi się, że ból jest nieco mniejszy i radziej się pojawia. Ale dalej nie mogę odzyskać pełnej sprawności. Poza tym, po parogodzinnym siedzeniu, muszę na chwilę się położyć, aby odciążyć kręgosłup. Chyba nie muszę dodawać, jakie to uciążłiwe i kłopotliwe...
Czytałem, że na rwe doba jest żelatyna wzmacniająca chrząstki. Codziennie jem galaretki i biorę tran. Obecnie mam rehabilitacje, ale zastanawiam się co dalej?
Neurolog? Rezonans? Czy to normalne, żeby w tak młodym wieku doświadczać takiej choroby? Czy może to nie rwa, a coś innego? Może ma to związek z jałową martwicą guzowatości kości piszczelowej?
Dodam jeszcze, że miałem robiony rtg kręgosłupa, na którym wykryta była, obniżona odległość międzykręgowa, między L5, a S1
Proszę o pomoc
Pozdrawiam




