przez BOPI 2009-12-30, 11:42
Od pół roku mam problem z drętwiejącą nogą prawą, coraz bardziej dokuczała, zaczęła boleć itd. Mam już swoje kochane 61 lat, pomyślałam, problem z biodrem. Mój lekarz pierwszego kontaktu (przykro mi to pisać, ale nie bardzo "kontaktowy" i chyba co gorsze "chętny" do drążenia przyczyn zgo\dził mi się wydać skierowanie na prześwietlenie bioder. Wszystko "wyszło" OK, lekarz stwierdził "no widzi panie nie trzeba było się denerwować" i koniec. Zajął się złymi wynikami krwi (nadmiar żelaza w surowicy) ale o tym nie teraz. To prześwietlenie było miesiąc temu, ja już teraz mam dni kiedy nie mogę wstać z łóżka, albo łapie mnie taki ból na "mieście", że szukam jakiegoś oparcia (np. słup, ściana), stoję sobie i stoję, aż jakimś cudem wracam do domu. Łykam Aleve lub Ibum jakieś czopki przeciwbólowe i tyle. Nie boli mnie wcale okolice kręgosłupa (na dole) jedynie drętwienie prawie całej prawej części pupy, ból nie wiem czy kostny czy mięśniowy, potworny schodzący aż pod kolano,czasem okrężny aż do kostki stopy. W takim "złym" momencie nie mogę zrobić nic - stać, leżeć, chodzić i chyba najgorzej siedzieć. Potwora!! Wtedy poruszam się po domu zginając się pod kątem prostym, opieram ręce na kuchennym stołku i przestawiając go "sobie chodzę". Tak się już dzieje trzeci dzień, pora na wizytę nie taka a zresztą co mu powiem przecież od 3 wizyt mówiłam i nic. Pytanie moje to - czy to co sobie sama zaaplikowałam to jedynie chyba próba pozbycia się bólu? (nie zawsze się udaje) Czy w takim przypadku powinnam jednak udać się do jakiegoś innego lekarza po jeszcze inne leczenie? Czym grozi przeciąganie w czasie tej sytuacji?