Witam.
O godzinie 12.00 minie 72 godzina od tego jak nie palę. Paliłem od 6 lat ostatnio paczkę dziennie. Palenie rzuciłem w sobotę o godzinie 12.00 w południe. W niedziele obudziłem się wszystko pięknie, motywacja jest. To wybrałem się na spacer z psem. Po przejściu kilometra poczułem jak zaczyna mi się strasznie kręcić w głowie, myślałem że nie wrócę do domu. Miałem tak całą niedzielę uspokoiło się dopiero koło 22.00. Do tego miałem drgawki, duszności, poty. Oczywiście martwię się o swoje zdrowie, nachodzą mnie straszne myśli.
Wczoraj jak się obudziłem o godzinie 8.00 od razu miałem drgawki, później zawroty głowy i denerwowanie się. Minęło o godzinie 15.00 o 21 znowu się nasiliło, zacząłem się denerwować i pocić, cierpła mi lewa ręka i prawa noga, ale zasnąłem. Również dostałem nagle chrypkę która dzisiaj ustała.
Dzisiaj mam zawroty głowy, i trochę się denerwuję. Szybciej się męczę niż nawet jak paliłem.
Wspomagam się pastylkami do ssania NIQuitin 4mg co 2h biorę pół pastylki. Nie chce mi się palić, nawet nie mogę na to patrzeć.
W czwartek miałem podawaną kroplówkę na uspokojenie ponieważ sam na własną odpowiedzialność zażyłem pewien suplement diety. Taki stan trwał od środy. Jednak piątek i sobota była już super, dopiero niedziela.
Ale to chyba od tego że przestałem palić definitywnie.




