Witajcie
Jestem tutaj po raz pierwszy, dlatego na wstępie witam wszystkich serdecznie i z góry przepraszam, jeśli zachowam się brzydko nie przedstawiając dogłębnie swojej osoby. Różne historie o mnie, oraz przygody z mojego życia mogę opowiadać non stop przez 2 tygodnie, dlatego chętnych proszę o pisanie na mejla ;) ...a teraz skoncentruję się na sednie sprawy, bo coś mnie trapi...
Przybywam do Was, gdyż mam problem, który martwi mnie mocno...a dokładnie mówiąc problem ma moja mama, której stan mnie hmm...niepokoi. Od trzech dni ma w uszach silne szumy oraz dudnienie, które towarzyszy jej całą dobę z różnym nasileniem. Czasem jest to "uruchomiony silnik ciężarówki", czasem "dźwięk pralki wirującej u sąsiada"...i temu wszystkiemu towarzyszy nadciśnienie, którego w życiu nigdy wcześniej nie miała. Około dwóch tygodni temu dostała od lekarza kurację, która w obecnym momencie wygląda tak:
godzina 8.00
Polprazol 1 tab przed śniadaniem (brać 10 tygodni)
Doxycyklina 1 tab po posiłku (brać 10 dni)
godzina 10.00
Acidolak 1 saszetka przez 30 dni
godzina 14.00
Tinidazol 2 tab po posiłku (zużyć do końca opakowania)
Flukonazol 1 kaps po posiłku (brać 14 dni)
godzina 17.00
Acidolak 1 saszetka przez 30 dni
godzina 20.00
Doxycyklina 1 tab po posiłku (brać 10 dni)
Aspirin 1 tab po posiłku (brać 14 dni)
Famogast 1 tab przed snem
...a ten zestaw opuściło już kilka lekarstw. No i o co pyta ten nowy gość? ...ano ten nowy gość pyta o to, czy ktoś z Szanownych Obecnych Czytających widzi ewentualne opcje na interakcję, lub działania uboczne w wymienionym przeze mnie zestawie leków?
Moja matula jest bardzo dobrym człowiekiem, straszliwie ją kocham (dodam może, że jestem 20kilku letnim świrem, który na motocyklu ryzykuje oddanie swych organów i Polskiej Służbie Zdrowia zawdzięcza życie) i bardzo mnie boli, że ten kochany, ciepły ludzik cierpi.
Dodam jeszcze, że moja Mama otrzymała substancje, które nadciśnienie miały zmniejszyć, ale efekt jest mizerny = szumy i dudnienie w uszach występują nadal.
Gdyby ktokolwiek z Was miał jakiś pomysł, coś co pomoże... dajcie znać, bo jakoś tak smutno i szkoda patrzeć, jak męczy się tak pozytywny ludek.
Z góry dzięki, pozdrawiam Was serdecznie
Michał




