I zaczęła się bezsenność. Słucham muzyki i widzę Adriana, nic innego. Tak bardzo mi go brakuję. Czy mozliwe jest, że jeśli widze tylko jego, po rozmowie z nim, po odnowieniu znajomości któą skończył będzie dobrze?
Załamałam się po stracie go, i zaczęłam go widywać, to jest najgorsze..
Że nikt inny tylko on, i to nałogowo. Tak częśto słyszę jego głos, że nawet bardzo nie tęsknie. Tylko że nie mogę z nim porozmawiać, bo rodzice.. I mimo tego, że wiem że to urojenia mam wyrzuty sumienia, jest mi źle i mam poczucie że olałam moją miłośc. I jest tragicznie. Staram się nie brać amfy, ale tak ciężko bez tego...
Nie chcę się ciąć i nie mam źródła ukojenia nerwów. Tak cholernie cierpię...
Nie wiem co będzie dalej bo już nie daję rady. Potrzebuję tylko miłości, potrzebuję tylko Motyla



