Strona główna forum Twoje Zdrowie Psychiatra Schizofrenia

Postprzez teska 2009-01-25, 12:25

Od pewnego czasu piszę powieść. Naprawdę mnie ona fascynuje. Czasem, potrafię calymni godzinami rozmyślać o rożnych historiach, o bohaterach tej książki wymyślać ich dalsze losy. Czasem poprostu czuję, jak bym tam żyła, tak, jakby rzeczywistość mi nie wystarczała. Nie slyszę glosow, wiem, że tamten świat to fikcja, ale jednak część mnie tam jest. Wogóle lubię oddawać się rozmyślanioo nierealnych i nierzeczywistych rzeczach, do których nikt nie ma wstępu Mam piętnaście lat.

A potem przeczytalam o tej strasznej chorobie.Czy u mnie to początek schizofreni? Bardzo się boję i proszę o szybką odpowiedź!
teska
 
Posty: 1
Dołączył: 2009-01-25, 12:17









Linki Sponsorowane

Postprzez Honorataa 2009-01-25, 22:42

Mysle ze nie masz czego sie obawiac.
Zdajesz sobie sprawe z tego ze tamten swiat to fikcja...poprostu masz bogate wnętrze, gdyby jednak coś cię niepokoiło powinnaś porozmawiać z rodzicami lub pedagogiem.
Honorataa
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-01-25, 15:06


Postprzez jakoo 2009-01-27, 19:00

Myślę że bardzo byś chciała być chora ale schizofrenia ma raczej nagły i ostry początek. Nie jest tak piękna jak w filmach.
jakoo
 
Posty: 351
Dołączył: 2006-07-01, 08:50


Postprzez ninaninanina 2009-01-28, 11:16

Bron Boze. Tak ma kazdy samotny, itp...

Chcialabym natomiast zaapelowac:

Ja mam matke chora na schizofrenie od kilkunastu lat. Doskonale pamietam jak moje kolezanki (te bardziej takie rozpoetyzowane, o "duszach artystycznych", ktore bardzo chcialy manifestowac swoj indywidualizm) twierdzily, ze one "to chyba maja schizofrenie", bo mialy romantyczne wyobrazenie o tej chorobie. W tej chorobie naparwde nie ma nic romatycznego - zadnej tajemnicy (no moze tylko o przyczyny fizjologiczne tej choroby)... Kontekst kulturowy nadal tej chorobie znamie choroby artystow, wizjonerow i ogolnie ludzi bardziej oswieconych. Tak na prawde to fikcja filmowa. Totalna bzdura.

Mi bylo przykro, gdy te moje kolezanki tak gadaly - bo zupelnie nie wiedzialy o czym mowia, co to oznacza, z czym to sie wiaze...
ninaninanina
 
Posty: 57
Dołączył: 2008-12-15, 16:35


Postprzez wsx1 2009-02-22, 13:46

Hm... nie wydaje mi się żeby to była schizofrenia ...Poprostu bardzo angażujesz się w to co robisz...i tyle. Jeżeli berdzo chcesz idź do lekarz opowiedz mu o swoich obawach. Napewno pomoże.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
wsx1
 
Posty: 9
Dołączył: 2009-02-22, 13:17


Postprzez pawel84 2009-03-07, 16:38

[quote="teska"]Od pewnego czasu piszę powieść. Naprawdę mnie ona fascynuje. Czasem, potrafię calymni godzinami rozmyślać o rożnych historiach, o bohaterach tej książki wymyślać ich dalsze losy. Czasem poprostu czuję, jak bym tam żyła, tak, jakby rzeczywistość mi nie wystarczała. Nie slyszę glosow, wiem, że tamten świat to fikcja, ale jednak część mnie tam jest. Wogóle lubię oddawać się rozmyślanioo nierealnych i nierzeczywistych rzeczach, do których nikt nie ma wstępu Mam piętnaście lat.

A potem przeczytalam o tej strasznej chorobie.Czy u mnie to początek schizofreni? Bardzo się boję i proszę o szybką odpowiedź![/

Widzisz w sobie talent pisania. To jest piękne. Jeśli włożysz w to całe serce to czeka Cię wspaniałe życie.
pawel84
 
Posty: 13
Dołączył: 2009-03-06, 16:50









Linki sponsorowane

Postprzez pawel84 2009-03-07, 16:42

[quote="jakoo"]Myślę że bardzo byś chciała być chora ale schizofrenia ma raczej nagły i ostry początek. Nie jest tak piękna jak w filmach.[/q W moim przypadku było pięknie(z paroma wyjątkami) do czasu pobytu w szpitalu.
pawel84
 
Posty: 13
Dołączył: 2009-03-06, 16:50


Postprzez ola1989 2009-04-01, 09:42

Właściwie to nie wiem od czego zaczynać.
Może dlaczego tu jestem? Wpadła mi dziś w ręce ulotka dotycząca schizofrenii. Po przeczytaniu doszłam do wniosku, że chyba trzeba zapytać gdzieś, czy ze mną wszystko w porządku. No i tak wujek google zaoferował to forum...

Coraz bardziej świadoma jestem tego, że coś się we mnie zmieniło. Stosunek do wszystkich spraw nie jest taki jak kiedyś, nie jestem tak zaangażowana w to, co robię. Męczy mnie jakiekolwiek działanie, z drugiej strony męczy mnie lenistwo, poniekąd jest ambiwalentnie. Staram się pomagać innym, ale czasem i do tego już nie mam siły. A właśnie takie działania przynosiły mi kiedyś satysfakcję. Jestem w stanie całymi dniami siedzieć w czterech kątach i patrzeć w sufit, medytując nad większymi i mniejszymi problemami. Można by pisać jeszcze, ale długie wywody z reguły są pozostawiane same sobie, więc poprzestanę na tym. Czy jest to jakiś objaw "schodzenia na ciemną stronę"? Czy powinnam się udać do specjalisty, czy przeczekać ten "stan"?
ola1989
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-04-01, 09:32


Postprzez ninaninanina 2009-04-04, 08:04

ola1989 napisał(a):Właściwie to nie wiem od czego zaczynać.
Może dlaczego tu jestem? Wpadła mi dziś w ręce ulotka dotycząca schizofrenii. Po przeczytaniu doszłam do wniosku, że chyba trzeba zapytać gdzieś, czy ze mną wszystko w porządku. No i tak wujek google zaoferował to forum...

Coraz bardziej świadoma jestem tego, że coś się we mnie zmieniło. Stosunek do wszystkich spraw nie jest taki jak kiedyś, nie jestem tak zaangażowana w to, co robię. Męczy mnie jakiekolwiek działanie, z drugiej strony męczy mnie lenistwo, poniekąd jest ambiwalentnie. Staram się pomagać innym, ale czasem i do tego już nie mam siły. A właśnie takie działania przynosiły mi kiedyś satysfakcję. Jestem w stanie całymi dniami siedzieć w czterech kątach i patrzeć w sufit, medytując nad większymi i mniejszymi problemami. Można by pisać jeszcze, ale długie wywody z reguły są pozostawiane same sobie, więc poprzestanę na tym. Czy jest to jakiś objaw "schodzenia na ciemną stronę"? Czy powinnam się udać do specjalisty, czy przeczekać ten "stan"?


ktortko: NIE. nie wiem moze dopadla cie depresja, chandra, nerwica. Schizofrenia to by byla gdybys bredzila od rzeczy, a nawet nie zdawala sobie z tego sprawy ze berdzisz od rzeczy. Zdarzylo ci sie ze wydawalo ci sie ,ze jakies zdarzenie mialo miejsce, a potem okazalo sie, ze nie? Slyszysz glosy w glowie? Czujesz, ze ktos cie sledzi albo jetes "sterowana przez osoby z innego wymiaru"? Odp brzmi nie, to nie masz kochana schizofrenii i mnie nie irytuj!
To ze jetes rozmarzona i masz probelmey zeby zebrac sie w sobie aby odpowiednio sporzytkowac czas, nie swiadczy o niczym innym jak tylko o tym ze jestes rozmarzona i nie mozesz sie zebrac w sobie aby odpowiednio sporzytkowac czas ;)
To ze byc moze jestes wyalienowana nie oznacza ze masz schizofrenie. Moze czujesz sie samotna dlatego tworzysz wlasne swiaty... ale to nie choroba.

PS
Miewasz takie mysli, ze uslyszysz o czyms (np. o chorobie) i nie potrafisz przestac o tym myslec? Jesli tak to masz nerwice.
Jetes przygnebiona lub nie masz na nic sily i ciezko ci sie zebrac aby robic cos konkretnego? Masz objawy depresji (wcale nie musz istniec jakies jej konkretne przyczyny)

Zastanow sie co sie "w tobie zmienilo" lub opisz to uczucie to moze ci pomozemy. Poki co moge zapewnic ze schozofreni nie masz... raczej na 99% dolega ci depresja :)
W kazdym badz razie to powod zeby wybrac sie do lekarza
ninaninanina
 
Posty: 57
Dołączył: 2008-12-15, 16:35


Postprzez ola1989 2009-04-05, 22:16

A więc to co było w ulotce trochę mnie zmyliło, ale dzięki za sprowadzenie mnie na ziemie :)
Rozmarzona w nawet najmniejszym stopniu nie jestem. Kiedy przychodzą chwile niby-rozmarzenia, nie myślę o niczym tylko gapię się w jakiś obrany losowo punkt. Wyalienowana? Nie, wychodzę do ludzi (chociaż ostatnio znacznie mniej niż kiedyś) i na brak towarzystwa nigdy nie narzekałam.
Miewam straszne wahania nastrojów, chociaż do tych pozytywnych droga jest coraz dłuższa.
Bywam przygnębiona, zgadza się. Idealnie pasuje określenie, że nie mam siły w sobie, żeby się zebrać i zrobić coś konstruktywnego. Zawalam naukę, sprawy rodzinne, nie potrafię rozmawiać z ludźmi tak jak kiedyś. Ograniczam się do mówienia tylko tego, co muszę powiedzieć.
ola1989
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-04-01, 09:32


Postprzez ZosiUla 2009-04-08, 20:28

ola1989 napisał(a):A więc to co było w ulotce trochę mnie zmyliło, ale dzięki za sprowadzenie mnie na ziemie :)
Rozmarzona w nawet najmniejszym stopniu nie jestem. Kiedy przychodzą chwile niby-rozmarzenia, nie myślę o niczym tylko gapię się w jakiś obrany losowo punkt. Wyalienowana? Nie, wychodzę do ludzi (chociaż ostatnio znacznie mniej niż kiedyś) i na brak towarzystwa nigdy nie narzekałam.
Miewam straszne wahania nastrojów, chociaż do tych pozytywnych droga jest coraz dłuższa.
Bywam przygnębiona, zgadza się. Idealnie pasuje określenie, że nie mam siły w sobie, żeby się zebrać i zrobić coś konstruktywnego. Zawalam naukę, sprawy rodzinne, nie potrafię rozmawiać z ludźmi tak jak kiedyś. Ograniczam się do mówienia tylko tego, co muszę powiedzieć.


Na forum o schizofrenii weszłam z ciekawości, chciałam dowiedzieć się, co to za choroba... ale to, co Ty opisujesz idealnie pasuje do tego, jak ja się czułam pół roku temu. Teraz jest znacznie gorzej, jestem na lekach antydepresyjnych, mam nerwicę depresyjną. A też zawsze uciekałam w świat marzeń, to co Ty opisujesz mogłabym sama napisać. I naprawdę, wcale nie musi być tak kiepsko, ale radzę Ci dla świętego spokoju wybrać się do psychologa... jeśli to nerwica lub depresja, lepiej zdusić ją na początku :)
ZosiUla
 
Posty: 21
Dołączył: 2009-03-29, 17:43


Postprzez Darcia21 2009-05-14, 21:55

Witam ! Mam 21 lat. W wieku 15 lat zmarła moja mama. Przez pewien czas od tego zdarzenia przestałam wychodzić z domu, odizolowałam się od świata ... Ale po około pół roku to zaczynało ustawać. Przez jakiś czas było ok. Poza tym Przeżyłam 2 nieudane związki, ostatni zakończył się jakiś miesiąc temu, nie z mojej inicjatywy... Dostałam pracę na początku lutego, bardzo się z niej cieszyłam. Od kilku dni cos się ze mna dzieje niedobrego ... Kiedy mam wyjść gdzieś do miasta coś załatwić czy nawet do głupiego supermarketu na zakupy to ogarnia mnie panika, mam wrażenie że każdy patrzy mi na ręce i w tym momencie się strasznie stresuje, robi mi się gorąco, zaczynam się pocić, dostaję tzw "buraka" i moje ruchy są strasznie chaotyczne i nieprecyzyjne ... Mam lekka nadwagę przez co Boję się ładniej ubrać, a o butach na wysokim obcasie mogę jedynie pomarzyć, boję się że będe za bardzo zwracać na siebie uwagę i że zostane wysmiana lub co gorsza potkne się i całkiem skompromituje. Po pracy najczęściej spędzam resztę czasu przed komputerem, wieczorami rozmyslam o swoim zyciu, puszczam "dołującą" muzykę, wspominam to co było, oglądam zdjęcia i niekiedy płaczę, dochodząc do wniosku że jestem żałosna. Nic mnie nie cieszy, nie mam chęci wychodzić ze znajomymi na imprezy, a nawet jak już wyjdę to czuję sie nieswojo, nie mam motywacji i chęci do działania i osiągnięcia czegoś w życiu. Kiedy widzę przystojnego chłopaka czy ładną dziewczynę zaczynam się czuć bardzo skrępowana. Przed zaśnieciem ( co zwykle nastepuje po okolo 3-5 godz po polozeniu sie) rozmyslam nad tym co bylo jest i bedzie, jestem bardzo niespokojna. Poza tym Każdy dzień jest dla mnie rutyną : wstaję idę do pracy wracam siedze na komputerze ide spac i tak w kółko ... Z dnia an dzień jest coraz gorzej ... Proszę pomóżcie, doradźcie co mi może być !!! Pozdrawiam !
Darcia21
 
Posty: 5
Dołączył: 2009-05-14, 21:19


Postprzez Slawek 2009-05-15, 13:49

czesc, zgadzam sie z ninaninanina bo ja mam schizofrenie i niestety ale raz na dwa trzy tygodnie czuje sie obserwowany jakby ktos na mnie patrzal z gory, ciezko to wytlumaczyc cos jakby Oni mnie śledzili, nie wierze w ufo ani podobne rzeczy ale wiem ze ze mna jest cos nie tak , jestem na lekach i jakos funkcjonuje i nie rozumie ludzi ktorzy na sile chca byc chorzy , na poczatku to mialem jakas tam werwe i wogole a dzis nie czuje nic ani smutku ani radosci po prostu jestem i mecze sie raz na trzy tygodnie z tym czyms czego nie jestem w stanie opisac, Ci ktorzy sa naprawde chorzy wiedza o co mi chodzi, zatem Pozdrawiam i życze troche wiary we wlasne sily ...
Slawek
 
Posty: 28
Dołączył: 2007-02-05, 21:16


Postprzez Lynn 2009-07-16, 11:18

Uwazam ze abslutnie sie nie masz czym martwic. Raz: jestes mloda, dwa: zdajesz sobie sprawe ze to fikcja, trzy: myslisz o bohaterach, moze tez marzysz ze jestes taka jak...(ktorys z nich).
Powiem Ci ze kazdy pisarz w jakis sposob zwiazuje sie z postacia. Ucielesnia sie z nia. Np. Hermiona Granger jest odzwierciedleniem autorki za mlodu :) I to nie znaczy ze Rowling jest choroba. Wszystko jest w porzadku poki jestes swiadoma ze to tylko Twoj swiat, fikcja. Gorzej jesli zaczniesz odczuwac ze zla postac chodzi za Toba, badz mowi do Ciebie. Albo zaczniesz zachowywac sie tak jakas postac :P
Niczym sie nie martw. Wielu doroslych ma swoj swiat i jest tego swiadom ze to fikcja. Cos co mu pozwala marzyc. To tylko swiadczy ze nie zapomneli jak to jest byc dzieckiem.
Avatar użytkownika
Lynn
 
Posty: 152
Dołączył: 2009-07-16, 09:13
Pomógł: 5


Postprzez jake 2010-01-25, 05:24

NIE JESTEŚ CHORA I NIE CHCESZ BYĆ. Nie zastanawiaj się nad tym. O tym, że ktoś jest chory, dowiaduje się od innych. A nie sam stawia sobie takie pytania. Ta choroba zaczyna się w głowie i trwa nieujawniona do momentu, gdy chory traci poczucie rzeczywistości na tyle, by otoczenie to dostrzegło. I nie jest to nic przyjemnego. Pozdrawiam wszystkich z bogatym wnętrzem i życzę wiary we własne siły (przydaje się - wiem z doświadczenia)
jake
 
Posty: 1
Dołączył: 2010-01-25, 04:52









Linki sponsorowane

Powrót do Schizofrenia