przez skrobinho 2009-09-01, 20:37
hey:)
mi tez lekarz powiedział, że nie tak łatwo zerwać po rekonstrukcji i że w piłkę jeszcze będę grał:) więc jestem dobrej myśli.. martwi mnie drugie kolano, ponieważ z wiadomych względów jest niesamowicie przeciążone... oby nic nie strzeliło z nadmiaru obciążenia...;(
osobiście chciałbym w piłkę zagrać już na następne wakacje ( wiem to po roku od zabiegu, ale lepiej dmuchać na zimne i poczekać dłużej z czynnym uprawianiem sportu niż wrócić zbyt wcześnie i odnowić uraz) o ile będzie to możliwe - to czas pokaże..na razie leczenie i rehabilitacja przebiega bezproblemowo i łagodnie:)
28 lipca 2009 r. miałem rekonstrukcję przedniego więzadła krzyżowego w prawym kolanie. teraz mija 5 tydzień po operacji. Z każdym dniem jest coraz lepiej. początkowo wiadomo bez zginania, łóżko. W 2 tygodniu (jeśli robi się rehabilitację na fundusz to się trochę czeka) już zacząłem chodzić na rehabilitację = zabiegi bardziej polegały na wylizaniu się z ran - tzn. krioterapia, mobilizacja rzepki, pole magnetyczne... teraz ćwiczę już z rehabilitantem - tzn przy drabinkach, kratkach czy jak to nazwać.. ruchy nogi, zginanie + ćwiczenia w domu (proste izometryczne by wzmocnić mięsień).. chodzę nadal o kulach, choć spokojnie mógłbym je odłożyć.. ale wolę nie ryzykować i tylko w domu staram się powoli, spokojnie, ze staranną uwagą chodzić bez..
jeśli chodzi o sam zabieg to nie boli ( ja akurat miałem całkowite znieczulenie), kolano po operacji też nie... gorzej z resztą nogi... mięśnie bolą strasznie (szczególnie w miejscu pobrania tkanki do przeszczepu), na całej nodze robią się krwiaki, które później spływają do stopy.. jeśli będzie się stawać (pod warunkiem, że lekarz już pozwoli) na stopie, ruszać nogą - to stopniowo opuchlizna będzie znikać, a krwiaki schodzić.. ważne też by robić okłady - lód owinąć ścierką i delikatnie masować mięśnie.. to tak po krótce z własnego doświadczenia mogę powiedzieć..
pozdrawiam i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia:)