Witam.
Wczoraj mój chłopak chciał zagrać w piłkę z kolegami. Kopnął ją raz - po czym padł na ziemie z okropnym bólem uda. Dziś nadal boli, pojawił się lekki, długi siniak. Zastanawiamy się nad ostrym dyżurem, ale znajomy utwierdził nas w przekonaniu że wyjdzie z niego z receptą na fastum i to wszystko. Sylwek z trudnością chodzi. Robię mu okłady z octu i wody. Piszę aby spytać, czy waszym zdaniem jest sens pchania się do lekarza - czy może on poradzić coś konkretnego? Może ktoś z was miał podobny przypadek? Proszę o szybką odpowiedź, Ania.



