Strona główna forum Twoje Zdrowie Chirurg Chirurgia - dziedzina medycyny zajmująca się operacyjnym (zabiegowym) leczeniem schorzeń. Jest nauką nadrzędną i zawiera w sobie wiele podspecjalności. Sama nazwa 'chirurgia' identyfikowana jest z dziedziną o nazwie 'chirurgia ogólna'. Jest to kliniczna dziedzina medycyny.

Postprzez ContraBoys 2009-10-30, 22:39

ContraBoys napisał(a):Stan po przebytym złamaniu prawej kości łódeczkowatej. Zrost kości dokonany z niewielkim zniekształceniem i odchyleniem osi. Podwichnięcie w stawie śródnadgarstkowym pomiędzy kościa łodeczkowata i czworoboczną większą i mneijszą w kierunku przebietowym i łokciowym oraz w stawie śródręczno-nadgarstkowym i w kierunku promieniowym i długniowym

Wnioski : Stan po przebytm złamaniu kości łódeczkowatej prawej. Podwichnięcie w stawie śródnadgarstkowym pomiędzy kością łódeczkowatą oraz czworoboczną większą i mneijszą oraz sródręczno-nadgarstkowym

Może ktoś mi coś powiedzieć na ten temat kto się zna na tym
Jak to leczyć ?? czy spowrotem mnie dadzą do gipsu czy operacja ?? czy może rehabilitacja wystarczy zeby bylo wszytsko okej ??


Byłem w tymi wynikami dziś u lekarza i powiedział że kość się zroszła z niewielkim dokształceniem i minimalnym podwichnięciem stawu poiwedział także żeby nie rehabilitować nadgarstka tylko oszczedzać ręke i w ektrementalnych sytuacjach nosić stabilizator i uzywac ręki do czynności w zyciu codziennym a ręke po pół roku dojdzie do normy Możecie wy cos powiedzieć na ten temat czy np pływanie na basenie coś da w rozruszaniu nadgarstka ?? jakie wy polecacie sposoby doprowadzenia nadgarstka do normy
ContraBoys
 
Posty: 11
Dołączył: 2009-10-27, 20:14









Linki Sponsorowane

Postprzez Starscrean 2009-11-02, 23:05

jakies 9 miesięcy temu złamałem k.łudeczkowatą założono mi gips na 8 tygodni -niestety nic nie pomogło bo utworzył się staw rzekomy.Po 2 miesiącach zdecydowałem się na leczenie operacyjne.Na operacje czekałem miesiąc.Zabieg który wykonano na mojej łódeczce nazywał sie "Yamamoto".Z tego co zdołałem sie dowiedzieć to celem tej operacji było unaczynnienie kosci dla lepszego zrostu. W ręce przez 6 tygodni nosiłem drut "k" który podtrzymywał przeszczep.Po tym czasie ściągnieto mi gips i drut. Kość się zrosła teraz czekam na kontrolę.
Starscrean
 
Posty: 1
Dołączył: 2009-11-02, 22:51


Postprzez ContraBoys 2009-11-03, 19:25

co robić że kość po tym złamaniu jak najszybciej wróciła do normy lekarz odradził mi rehabilitację ja chodze na basen , gram w tenisa i czyności zycia codziennego co jeszcze prponujecie
ContraBoys
 
Posty: 11
Dołączył: 2009-10-27, 20:14


Postprzez alswearengen 2009-11-05, 15:50

Witam. U mnie się skończyło dobrze. Mam 30 lat. Złamałem kość łódeczkowatą w połowie, bez przemieszczeń w sierpniu. Gips został założony 8 godzin po złamaniu, czyli szybko, nie było problemów z diagnozą. Po 10 tygodniach noszenia gipsu zrobiono mi tomografię komputerową i okazało się, że kość - ku zdziwieniu lekarza - idealnie się zrosła. Trzy dni temu zdjęto mi gips. Gips był krótki (lekarz twierdził że za krótki), krótszy niż do połowy przedramienia, przez cały czas pracowałem (przy klawiaturze) i to było całe obciążenie. Żadnej specjalnej diety nie stosowałem, żadnych leków. Teraz mam spokojnie sobie rozćwiczyć nadgarstek. Jedynie z radości i wrażenia nie spytałem lekarza, co konkretnie mam robić, ale czuję że jest dobrze, nawet się nie spodziewałem takiej ruchomości po tak długim unieruchomieniu. Pozdrawiam i życzę wszystkim szczęśliwego zakończenia.
alswearengen
 
Posty: 1
Dołączył: 2009-11-05, 15:18


Postprzez ContraBoys 2009-11-07, 10:30

jakie prponujecie ćwiczenia nadgarstka i kciuka po tym złamaniu?
ContraBoys
 
Posty: 11
Dołączył: 2009-10-27, 20:14


Postprzez ContraBoys 2009-11-13, 20:57

Znacie jakieś ćwiczenia nadgarstka i kciuka?
ContraBoys
 
Posty: 11
Dołączył: 2009-10-27, 20:14









Linki sponsorowane

Postprzez Tom2005 2009-11-19, 14:40

Witam.
Ja też postanowiłem opisać swój przypadek.Mój problem z nadgarstkiem zaczął sie jakieś 1,5 roku temu.Na początku pomagały leki przeciwbólowe,ale to było do czasu.Po paru miesiącach postanowiłem udać sie do specjalisty-zaznaczam,że byłem u wielu lekarzy-jednak diagnoza była podobna -martwica kości lub choroba Kienbocka jak kto woli.
Tom2005
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-10-17, 10:59


Postprzez Tom2005 2009-11-19, 15:17

Lekarz zaproponował zabieg operacyjny polegający na wszczepieniu naczyń krwionośnych do uszkodzonej kości,jednak docelowo po badaniu rezonansu mam usunięty drugi szereg kości nadgarstka tj. łódeczkowatą.księżycowatą i trójgraniastą.Zakres ruchomości nadgarstka jest bardzo ograniczony,ale lepszy niż przed zabiegiem.Jednak ból pozostał i jest nie do zniesienia.
Tom2005
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-10-17, 10:59


Postprzez adriannag 2009-11-19, 20:47

Witam,
ja również chciałam opisać Wam moją historię z kością łódeczkowatą.
W sierpniu 2008 roku miałam wypadek samochodowy, leżałam przez tydzień w szpitalu, bo miałam jakieś tam obrażenia. Mimo tego, iż sygnalizowałam lekarzom, że bardzo boli mnie ręka, stwierdzili, że poboli i przestanie (zrobili kilka zdjęć RTG i mówili, że nie ma złamania).
Przez kilka miesięcy ręka mnie bolała i miałam ograniczoną jej ruchomość - było to dość uciązliwe. A lekarze dalej mówili, że nic tam nie ma.
W końcu zrobiłam badanie tomografem i wyszło, że była złamana kość łódeczkowata z odłamkiem.
Trafiłam do bardzo dobrego lekarza ortopedy we Wrocławiu, który od razu wpisał mnie do kolejki oczekujących na operację stabilizacji kości śrubą.
Myślałam, że to taka błaha sprawa, ale nie - operacja trwała ponad 4 godziny!
Potem przez 2 tygodnie ręka była usztywniona longetą i zmieniałam co 2 dni opatrunki. Następnie ściągnięto mi szwy i przez 8 tygodni nosiłam gips (polecam lekki gips plastikowy).
Teraz od 4 dni gips mam ściągnięty - za 2 tygodnie mam jeszcze jedną kontrolę i wtedy lekarz powie mi, jaka będzie rehabilitacja.
W tej chwili ręka jest jeszcze dość ograniczona, ale podobno po rehabilitacji będzie OK.

Życzę wszystkim dużo zdrówka :-)
adriannag
 
Posty: 5
Dołączył: 2009-11-19, 20:34


Postprzez adriannag 2009-11-19, 20:47

Witam,
ja również chciałam opisać Wam moją historię z kością łódeczkowatą.
W sierpniu 2008 roku miałam wypadek samochodowy, leżałam przez tydzień w szpitalu, bo miałam jakieś tam obrażenia. Mimo tego, iż sygnalizowałam lekarzom, że bardzo boli mnie ręka, stwierdzili, że poboli i przestanie (zrobili kilka zdjęć RTG i mówili, że nie ma złamania).
Przez kilka miesięcy ręka mnie bolała i miałam ograniczoną jej ruchomość - było to dość uciązliwe. A lekarze dalej mówili, że nic tam nie ma.
W końcu zrobiłam badanie tomografem i wyszło, że była złamana kość łódeczkowata z odłamkiem.
Trafiłam do bardzo dobrego lekarza ortopedy we Wrocławiu, który od razu wpisał mnie do kolejki oczekujących na operację stabilizacji kości śrubą.
Myślałam, że to taka błaha sprawa, ale nie - operacja trwała ponad 4 godziny!
Potem przez 2 tygodnie ręka była usztywniona longetą i zmieniałam co 2 dni opatrunki. Następnie ściągnięto mi szwy i przez 8 tygodni nosiłam gips (polecam lekki gips plastikowy).
Teraz od 4 dni gips mam ściągnięty - za 2 tygodnie mam jeszcze jedną kontrolę i wtedy lekarz powie mi, jaka będzie rehabilitacja.
W tej chwili ręka jest jeszcze dość ograniczona, ale podobno po rehabilitacji będzie OK.

Życzę wszystkim dużo zdrówka :-)
adriannag
 
Posty: 5
Dołączył: 2009-11-19, 20:34


Postprzez bl0ndi94 2009-11-21, 16:38

Mam pytanie. A więc tak: jakiś tydzien temu potknelam sie i wywrocilam bezposrednio na nadgarstek(chcialam sie podeprzec) Potem spuchnal mi nadgarstek. Strasznie boli.Tak jakby od str kciuka. Nie moge nimm wgl ruszac. Z bolem najwyzej do 30 stopni.Niema mowy o wiecej. Wywrocilam sie w poniedzialek. Wczoraj zaczela schodzic opuchlizna.Teraz prawie jej nie ma, ale bol pozostal,a nawet sie zwiekszyl.Nie poszlam do lekarza, poniewaz myslalam, ze to zwykle stluczenie i przejdzie, czy myslicie,ze jest to zlamanie tej kosci łódeczkowatej ? Prosze o odp.
bl0ndi94
 
Posty: 3
Dołączył: 2009-11-21, 16:31


Postprzez adriannag 2009-11-21, 19:09

bl0ndi94 napisał(a):Mam pytanie. A więc tak: jakiś tydzien temu potknelam sie i wywrocilam bezposrednio na nadgarstek(chcialam sie podeprzec) Potem spuchnal mi nadgarstek. Strasznie boli.Tak jakby od str kciuka. Nie moge nimm wgl ruszac. Z bolem najwyzej do 30 stopni.Niema mowy o wiecej. Wywrocilam sie w poniedzialek. Wczoraj zaczela schodzic opuchlizna.Teraz prawie jej nie ma, ale bol pozostal,a nawet sie zwiekszyl.Nie poszlam do lekarza, poniewaz myslalam, ze to zwykle stluczenie i przejdzie, czy myslicie,ze jest to zlamanie tej kosci łódeczkowatej ? Prosze o odp.


Witam,
rzeczywiście wygląda to na złamanie kości łódeczkowatej.
Ja ze złamaną kością chodziłam prawie rok, bardzo bolało, ale nauczyłam się z tym funkcjonować. Nadmienię, że u mnie po urazie nie było nawet obrzęku, tylko sam ból i ograniczona ruchomość.
Skończyło się operacją, ale już jestem na dobrej drodze.
A Tobie radzę iść do DOBREGO ortopedy.
Pozwodzenia
adriannag
 
Posty: 5
Dołączył: 2009-11-19, 20:34


Postprzez bl0ndi94 2009-11-23, 14:00

Ból nie przechodzi, wręcz przeciwnie.Dziś się właśnie do lekarza wybieram, zobaczymy co powie.Relacje zdam wieczorem.Pozdrawiam i dziękuje za odpowiedź :)
bl0ndi94
 
Posty: 3
Dołączył: 2009-11-21, 16:31


Postprzez Dv_ 2009-12-05, 17:53

Witam. 30 sierpnia br. doznałem urazu lewej dłoni (przy piąstkowaniu piłki na bramce). Oczywiście spuchło i zaczęło boleć (+ ograniczony zakres ruchu) , ale zbagatelizowałem to i tego samego dnia grałem jeszcze w koszykówkę. Następnego dnia poszedłem do lekarza, dostałem skierowanie na prześwietlenie i miałem z tym wrócić. Następnego dnia trzech lekarzy obejrzało to zdjęcie, jednak żaden nie potrafił stwierdzić co się stało (jeden (w przychodni) tylko rzucił okiem na rtg i stwierdził, że żadnego złamania nie ma. Drugi, że on nie wie co tu jest bo na zdjęciu nie wygląda na złamanie, ale ręka wygląda nieciekawie. A trzeci założył mi na tydzień szynę usztywniającą. Szynę zdjąłem jednak wcześniej (głupota) ponieważ wbijała mi się w kość i ból był gorszy niż ból nadgarstka. Znowu zbagatelizowałem to i przez 2 miesiące nic z tym nie robiłem. Ręka nadal bolała, jednak trochę mniej. Dwa tygodnie temu poszedłem do ortopedy, zasugerował uraz chrząstki trójkątnej (na podstawie starego prześwietlenia), ale skierował mnie na ponowne prześwietlenie oraz usg nadgarstka. USG wykluczyło uszkodzenie tej chrząstki, właśnie wróciłem z drugiej wizyty u ortopedy. Dowiedziałem się, że złamaniu uległa kość łódeczkowata. Zrosła się częściowo, nie stworzył się staw rzekomy. Lekarz stwierdził, że trzeba poczekać i mam przyjść z nowym prześwietleniem za 6 tygodni. Rzekomo kość przez ten czas może się zagoić (lecz nie musi) lecz jeśli tak nie będzie to czy czeka mnie operacja? Ręka boli przy gwałtownych ruchach oraz przy zbyt dużym wygięciu.

Zastanawiam się, czy powinienem zastosować jakąś delikatną rehabilitację na własną rękę, czy lepiej tego nie robić?

Pozdrawiam.
Dv_
 
Posty: 2
Dołączył: 2009-12-05, 17:17


Postprzez adriannag 2009-12-05, 22:39

Dv_ napisał(a):Witam. 30 sierpnia br. doznałem urazu lewej dłoni (przy piąstkowaniu piłki na bramce). Oczywiście spuchło i zaczęło boleć (+ ograniczony zakres ruchu) , ale zbagatelizowałem to i tego samego dnia grałem jeszcze w koszykówkę. Następnego dnia poszedłem do lekarza, dostałem skierowanie na prześwietlenie i miałem z tym wrócić. Następnego dnia trzech lekarzy obejrzało to zdjęcie, jednak żaden nie potrafił stwierdzić co się stało (jeden (w przychodni) tylko rzucił okiem na rtg i stwierdził, że żadnego złamania nie ma. Drugi, że on nie wie co tu jest bo na zdjęciu nie wygląda na złamanie, ale ręka wygląda nieciekawie. A trzeci założył mi na tydzień szynę usztywniającą. Szynę zdjąłem jednak wcześniej (głupota) ponieważ wbijała mi się w kość i ból był gorszy niż ból nadgarstka. Znowu zbagatelizowałem to i przez 2 miesiące nic z tym nie robiłem. Ręka nadal bolała, jednak trochę mniej. Dwa tygodnie temu poszedłem do ortopedy, zasugerował uraz chrząstki trójkątnej (na podstawie starego prześwietlenia), ale skierował mnie na ponowne prześwietlenie oraz usg nadgarstka. USG wykluczyło uszkodzenie tej chrząstki, właśnie wróciłem z drugiej wizyty u ortopedy. Dowiedziałem się, że złamaniu uległa kość łódeczkowata. Zrosła się częściowo, nie stworzył się staw rzekomy. Lekarz stwierdził, że trzeba poczekać i mam przyjść z nowym prześwietleniem za 6 tygodni. Rzekomo kość przez ten czas może się zagoić (lecz nie musi) lecz jeśli tak nie będzie to czy czeka mnie operacja? Ręka boli przy gwałtownych ruchach oraz przy zbyt dużym wygięciu.

Zastanawiam się, czy powinienem zastosować jakąś delikatną rehabilitację na własną rękę, czy lepiej tego nie robić?

Pozdrawiam.


Witam,
myślę, że lepiej na razie nie stosować żadnych ćwiczeń.
U mnie po ściągnięciu gipsu okazało się, że nie zrosła się jeszcze jakaś szczelina. Lekarz kazał przyjść za 2 tygodnie na ponowne zdjęcie i do tego czasu powiedział, że żadnej rehabilitacji.
Że powie jakie są wskazane ćwiczenia dopiero po całkowitym zrośnięciu.
Pozdrawiam i życzę szybkiego zrośniecia :-)
adriannag
 
Posty: 5
Dołączył: 2009-11-19, 20:34









Linki sponsorowane

Powrót do Chirurg